Grupa Pracowników w EKES-ie

Wydatki obronne i socjalne powinny iść ze sobą w parze – zwiększenie wydatków na obronę nie może odbywać się kosztem państwa opiekuńczego. To przede wszystkim silne państwo opiekuńcze powstrzymuje skrajnie prawicowe partie przed spełnieniem aspiracji związanych z powieleniem w UE autokracji na wzór Kremla.

Mija właśnie trzecia rocznica wybuchu wojny w Ukrainie. Wiele osób domaga się zwiększenia wydatków na obronę, zwłaszcza po zmianach politycznych, które nastąpiły w USA. Wydaje się, że już nie ma gwarancji ochrony krajów europejskich. Złamano już wiele tabu, nie tylko jeśli chodzi o dyskusję o kwestiach wojskowych na szczeblu UE, lecz także o wzrost zadłużenia.

Jednak niektórzy uważają, że zależność między państwem opiekuńczym a obronnością jest grą o sumie zerowej, jak gdyby siła amerykańskiego wojska wynikała z braku odpowiedniej ochrony socjalnej w tym kraju lub jak gdyby osłabienie wojsk UE było skutkiem przeznaczania środków na emerytury i zabezpieczenie społeczne.

Grupa Pracowników pragnie zwrócić uwagę na dwie kwestie:

  • Cała UE zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem wydatków na cele wojskowe. Chociaż w niektórych przypadkach potrzebne mogą być wspólne lub dodatkowe wydatki, to tak naprawdę niezbędne są koordynacja i wspólne projekty, by zapewnić autonomię strategiczną. Musimy się bronić, a nie konkurować globalnie z USA.
  • W wielu państwach członkowskich dobrze funkcjonujące państwo opiekuńcze w połączeniu z wysiłkami na rzecz zwalczania ubóstwa i nierówności jest najważniejszym sposobem zapobiegania przejęciu władzy przez partie skrajnie prawicowe. Partie te rosną w siłę, nie są zainteresowane demokracją, wyrażają otwarcie wrogość wobec naszych wartości i dążą do odtworzenia autokracji Kremla w państwach członkowskich. Jeżeli zdobędą władzę, skoordynowana polityka obrony stanie się niemożliwa.

Dlatego też państwa członkowskie muszą postrzegać inwestycje w obronność i inwestycje społeczne jako wzajemnie się uzupełniające – inwestycje na obronność nie mogą istnieć bez inwestycji społecznych i na odwrót.