W kwietniu 2024 r. Enrico Letta opublikował długo oczekiwane sprawozdanie na temat przyszłości jednolitego rynku UE zatytułowane Much More than a Market („Znacznie więcej niż rynek”). Na styczniowej sesji plenarnej EKES przyjął opinię Jak wspierać podmioty gospodarki społecznej zgodnie z zasadami pomocy państwa: kilka refleksji związanych z sugestiami ze sprawozdania Enrica Letty. Zapytaliśmy sprawozdawcę Giuseppe Gueriniego o to, dlaczego i w jakim zakresie oparł się na sprawozdaniu Letty, w którym m.in. wzywa się instytucje europejskie do poprawy ram prawnych dotyczących pomocy państwa oraz do umożliwienia przedsiębiorstwom gospodarki społecznej łatwiejszego uzyskiwania pożyczek i finansowania. Na podstawie wniosków zawartych w sprawozdaniu można się zastanowić, jak EKES planuje pomóc tym przedsiębiorstwom w przestrzeganiu zasad pomocy państwa?

W kwietniu 2024 r. Enrico Letta opublikował długo oczekiwane sprawozdanie na temat przyszłości jednolitego rynku UE zatytułowane Much More than a Market („Znacznie więcej niż rynek”). Na styczniowej sesji plenarnej EKES przyjął opinię Jak wspierać podmioty gospodarki społecznej zgodnie z zasadami pomocy państwa: kilka refleksji związanych z sugestiami ze sprawozdania Enrica Letty. Zapytaliśmy sprawozdawcę Giuseppe Gueriniego o to, dlaczego i w jakim zakresie oparł się na sprawozdaniu Letty, w którym m.in. wzywa się instytucje europejskie do poprawy ram prawnych dotyczących pomocy państwa oraz do umożliwienia przedsiębiorstwom gospodarki społecznej łatwiejszego uzyskiwania pożyczek i finansowania. Na podstawie wniosków zawartych w sprawozdaniu można się zastanowić, jak EKES planuje pomóc tym przedsiębiorstwom w przestrzeganiu zasad pomocy państwa?

Copyright: Schotstek

Pochodzenie i sytuacja społeczna nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze do sukcesu – pisze Evgi Sadegie, dyrektor zarządzająca Schotstek, organizacji z siedzibą w Hamburgu i Berlinie promującej równe szanse i różnorodność kulturową w środowisku zawodowym. Jej unikatowe programy stypendialne mają na celu wspieranie inteligentnych, ambitnych i zmotywowanych młodych ludzi ze środowisk migracyjnych w drodze na stanowiska kierownicze w świecie badań naukowych, w przedsiębiorstwach i w społeczeństwie. Pomagając im w budowaniu silnych sieci i nabywaniu odpowiednich umiejętności, Schotstek umożliwia utalentowanym studentom i młodym specjalistom pełne wykorzystanie ich potencjału.

Pochodzenie i sytuacja społeczna nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze do sukcesu – pisze Evgi Sadegie, dyrektor zarządzająca Schotstek, organizacji z siedzibą w Hamburgu i Berlinie promującej równe szanse i różnorodność kulturową w środowisku zawodowym. Jej unikatowe programy stypendialne mają na celu wspieranie inteligentnych, ambitnych i zmotywowanych młodych ludzi ze środowisk migracyjnych w drodze na stanowiska kierownicze w świecie badań naukowych, w przedsiębiorstwach i w społeczeństwie. Pomagając im w budowaniu silnych sieci i nabywaniu dpowiednich umiejętności, Schotstek umożliwia utalentowanym studentom i młodym specjalistom pełne wykorzystanie ich potencjału.

Evgi Sadegie

Niemcy są krajem różnorodnym kulturowo, ale nadal w ogóle nie znajduje to odzwierciedlenia na stanowiskach kierowniczych w świecie gospodarczym, naukowym, kulturalnym i politycznym. Osoby ze środowisk migracyjnych często napotykają bariery, które pogłębiają nierówności społeczne, powodują, że niewykorzystany pozostaje potencjał innowacyjny, i osłabiają spójność społeczną. Uprzedzenia, nierówne możliwości edukacyjne oraz brak wzorców do naśladowania i brak sieci kontaktów utrudniają wielu utalentowanym osobom rozwój kariery.

Schotstek założyła w 2013 r. Sigrid Berenberg wraz z przyjaciółmi. Sigrid Berenberg jest prawniczką i od wielu lat angażuje się w promowanie sprawiedliwości społecznej i różnorodności. Wraz z osobami o podobnych poglądach założyła Schotstek, by ułatwić drogę na stanowiska przywódcze inteligentnym, ambitnym i zmotywowanym młodym ludziom ze środowisk migracyjnych. Promuje utalentowanych stypendystów, którzy staną się w przyszłości pionierami, innowatorami i decydentami. Przez wiele lat była w pełni zaangażowana w realizację programu jako wolontariuszka.

Schotstek jest przedsiębiorstwem nienastawionym na zysk, wspieranym darowiznami i realizującym wspólne inicjatywy z innymi przedsiębiorstwami. Program znalazł silne oparcie w sieci partnerów, organów doradczych i przyjaciół – decydentów wysokiego szczebla z wielu sektorów i kultur. Warto tu wspomnieć, że trzech z siedmiu partnerów i obecna dyrektor zarządzająca sami są absolwentami programu Schotstek. Pokazuje to, że Schotstek w coraz większym stopniu przekazuje odpowiedzialność wspieranym przez siebie osobom z talentami, co oznacza, że jego wpływ jest trwały.

Organizacja oferuje unikatowe wsparcie studentom i młodym specjalistom w ramach dwóch równoległych programów. Gromadzą one rocznie maksymalnie 25 studentów w Hamburgu i 20 młodych specjalistów w Hamburgu i Berlinie. Po dwuletnim obowiązkowym programie uczestnicy pozostają w sieci i mogą brać udział w wydarzeniach.

Centralnym elementem jest budowa silnych sieci: wielu młodych ludzi ze środowisk migracyjnych nie ma dostępu do powiązań zawodowych i społecznych, które mają kluczowe znaczenie dla możliwości rozwoju kariery. Schotstek kontaktuje ich z absolwentami, organami doradczymi i ekspertami ze sfer biznesu, nauki, polityki, kultury i społeczeństwa. Regularne wydarzenia, takie jak wieczory tematyczne i rozmowy z czołowymi osobistościami, sprzyjają wymianie poglądów i poszerzają horyzonty uczestników. Powiązania te otwierają możliwości kariery i tworzą społeczność, która umożliwia długoterminowe wsparcie i wzajemną pomoc na drodze do sukcesu. Absolwenci odgrywają obecnie kluczową rolę, dzieląc się wiedzą i kontaktami oraz stale rozszerzając zakres działalności Schotstek.

Schotstek oferuje warsztaty i coaching, które w szczególności przygotowują uczestników do obejmowania stanowisk kierowniczych. Szkolenia wzmacniają najważniejsze kompetencje, takie jak umiejętności komunikacyjne, pewność siebie i zdolności przywódcze. Uczestnicy otrzymują również wsparcie osobiste za pośrednictwem mentoringu. Mają kontakt z doświadczonymi specjalistami i menedżerami, którzy mogą dostarczyć cennych informacji na temat świata zawodowego, wspierać ich w planowaniu kariery i pomagać w radzeniu sobie z wyzwaniami zawodowymi. Mentorzy działają jako wzór do naśladowania, zachęcając uczestników do realizacji celów zawodowych i pokonywania barier.

Inną szczególną cechą programu Schotstek jest promowanie udziału w życiu kulturalnym. Uczestnicy odwiedzają muzea, teatry, opery, galerie i inne instytucje kultury. Wzmacnia to edukację kulturalną, rozwój osobisty i więź z miejscem zamieszkania. Doświadczenia takie poszerzają perspektywy stypendystów i zwiększają ich poczucie przynależności.

Schotstek dąży do promowania różnorodności na stanowiskach kierowniczych. Pochodzenie i sytuacja społeczna nie powinny już stanowić przeszkody dla sukcesu. Od chwili powstania Schotstek wsparł setki młodych ludzi i nadal liczy 240 aktywnych uczestników i absolwentów. Wielu z nich bierze udział w pracach złożonego z absolwentów komitetu doradczego, jest ambasadorami, wspiera pracę w mediach społecznościowych lub dzieli się swoimi doświadczeniami jako przyjaciele lub mentorzy. Każdy, kto był stypendystą, pozostaje stałym członkiem sieci. Taki model zapewnia jej trwałe powodzenie. Rozszerzenie programu na Berlin w 2023 r. pokazuje, że koncepcję Schotstek można z powodzeniem wdrożyć również w innych miastach.

Schotstek to coś więcej niż program wsparcia – jest to ruch, który dobitnie pokazuje, jak można konkretnie promować i eksponować różnorodność prowadzącą do sukcesu. Otwiera i stwarza możliwości wykraczające poza indywidualne sukcesy i stanowi przykład tego, jak Niemcy mogą w pełni wykorzystać swój potencjał jako kraj imigracji. Promując wybitne talenty i usuwając bariery, program odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu sprawiedliwszego i lepiej dostosowanego do przyszłych wyzwań społeczeństwa, co ma zasadnicze znaczenie w zglobalizowanym świecie.

Evgi Sadegie, magister turkologii, jest dyrektor zarządzającą Schotstek gGmbH i absolwentką z rocznika 2014. Przed objęciem obecnej funkcji kierowała projektem mentorskim „Yoldaş” w Fundacji Obywatelskiej w Hamburgu, który wspiera dzieci z tureckojęzycznych rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej. W ten sposób promowała równość szans w innym ważnym kontekście. Dzięki rozległemu doświadczeniu w zarządzaniu projektami, zwłaszcza w dziedzinie mentoringu i współpracy międzykulturowej, aktywnie angażuje się w promowanie różnorodności i integracji w społeczeństwie.

Copyright: UNHCR

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) jest gotowe wspierać Syryjki i Syryjczyków, których zdaniem powrót do domu jest bezpieczny. Przedstawiciel UNHCR Jean-Nicolas Beuze stwierdza, że w pozostałych przypadkach UNHCR odradza jednak przymusowe powroty do kraju ogarniętego niepewnością polityczną i zmagającego się z jednym z najpoważniejszych kryzysów humanitarnych, w którym aż 90% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa.

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) jest gotowe wspierać Syryjki i Syryjczyków, których zdaniem powrót do domu jest bezpieczny. Przedstawiciel UNHCR Jean-Nicolas Beuze stwierdza, że w pozostałych przypadkach UNHCR odradza jednak przymusowe powroty do kraju ogarniętego niepewnością polityczną i zmagającego się z jednym z najpoważniejszych kryzysów humanitarnych, w którym aż 90% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa.

Jean-Nicolas Beuze

Sytuacja polityczna w Syrii szybko się zmienia po obaleniu prezydenta Baszara al-Assada, a w całej Europie toczy się debata o największej na świecie liczbie uchodźców.

Coraz więcej państw UE zawiesza decyzje w sprawie wniosków o udzielenie azylu Syryjczykom, a niektóre z nich zapowiadają takie inicjatywy, jak na przykład loty czarterowe, zachęty finansowe czy też premie dla powracających, by zachęcić uchodźców do wyjazdu. Według doniesień inne państwa planują nawet deportację Syryjczyków przebywających na ich terytorium bez względu na ich status azylowy.

Aby państwa UE mogły podejmować świadome decyzje azylowe, muszą ocenić, czy powrót do Syrii jest bezpieczny dla osób zamieszkujących obecnie w Europie. Biorąc pod uwagę szybko ewoluującą sytuację w terenie, nie można ostatecznie ocenić stanu bezpieczeństwa. Sytuacja pod względem bezpieczeństwa w Syrii jest nadal niepewna, gdyż kraj balansuje między możliwością osiągnięcia pokoju i porozumienia a ryzykiem dalszej przemocy.

Miliony Syryjczyków zamieszkujących poza krajem roztrząsają, co zmieniająca się sytuacja w ojczyźnie oznacza dla ich przyszłości. Zadają sobie pytanie: czy będę bezpieczny w Syrii? Czy moje prawa będą respektowane? Niektórym możliwość powrotu wydaje się bardziej realna, a wśród innych budzi głębokie obawy.

Jak rysuje się przyszłość osób należących do mniejszości etnicznych lub religijnych, wyznających odmienne poglądy polityczne lub utożsamiających się ze społecznością LGBTQ+ w dzisiejszej Syrii? Nadal nie wiadomo.

Musimy jednak respektować decyzję osób, które uznały, że powrót do kraju jest bezpieczny, i wspierać je w powrocie oraz reintegracji w społecznościach pochodzenia. Jednak w innych przypadkach UNHCR odradza przymusowe powroty ze względu na stałą niestabilność i niepewność polityczną.

Przymusowa repatriacja z Unii Europejskiej byłaby pogwałceniem praw przysługujących syryjskim uchodźcom oraz narażałaby ich na poważne i nieodwracalne szkody w chwili powrotu.

Dla wielu zbyt wcześnie jest, by rozważać powrót ze względu na przemoc zbrojną w niektórych częściach Syrii oraz niepewność co do sposobu zaspokajania potrzeb ludności, zwłaszcza słabszych grup, przez nowe władze. Istotne jest respektowanie ich wyborów. Dlatego też państwa członkowskie UE oraz kraje sąsiadujące z Syrią, które od ponad 10 lat okazują gościnność większości syryjskich uchodźców, muszą dotrzymać zobowiązania do ochrony Syryjczyków na swym terytorium.

Spośród 1,1 mln osób wewnętrznie przesiedlonych z powodu eskalacji wrogości pod koniec listopada około 627 tys. osób jest nowo przesiedlonych, a 75% z nich to kobiety i dzieci.

Zbyt wczesny powrót wiąże się z dużym ryzykiem, a także napędza cykl przymusowych przesiedleń zarówno w Syrii, jak i poza nią, co ostatecznie pogłębia kryzys.

Oprócz masowych przesiedleń Syria zmaga się z jednym z najgorszych na świecie kryzysów humanitarnych. Syryjska infrastruktura, w tym szpitale, szkoły i budynki mieszkalne, w dużej mierze uległa zniszczeniu w trakcie konfliktu. Większość uchodźców nie ma dokąd wrócić. Wiele regionów nadal boryka się z niedoborem żywności, czystej wody i opieki medycznej. Osobom powracającym trudno jest odbudować życie w trwały i godny sposób z powodu braku podstawowych usług, możliwości gospodarczych i bezpieczeństwa. Aż 90% ludności w Syrii żyje poniżej progu ubóstwa.

W ostatnich tygodniach znacznie wzrosła liczba dobrowolnych powrotów Syryjczyków z Libanu, Turcji i Jordanii: zgodnie ze wstępnymi szacunkami wynosi ona 125 tys., czyli około 7 tys. dziennie. Choć powroty są podyktowane osobistymi pobudkami, UNHCR pragnie wspierać obecnie powracające osoby.

Wielu Syryjczyków w Europie i sąsiadujących krajach zastanawia się, czy bezpiecznie jest wrócić i jakie podstawowe usługi i możliwości odbudowania swego życia zastaną na miejscu. Towarzyszy im również głębokie pragnienie ponownego spotkania się z najbliższymi. Dlatego też wiele osób chce wrócić na krótko, żeby ocenić sytuację na miejscu. Muszą mieć taką możliwość bez obawy o utratę statusu uchodźcy w Europie. Takie krótkie wizyty sondujące są niezbędne, by ludzie mogli podjąć świadomą decyzję, i przyniosą lepsze wyniki, w tym bezpieczne i trwałe powroty.

Należy się wykazać cierpliwością i ostrożnością, gdy Syryjczycy oczekują na odpowiednie warunki do bezpiecznego powrotu i pomyślnej reintegracji w swych społecznościach. UNHCR jest gotowe udzielać wsparcia licznym Syryjczykom rozważającym powrót do domu. Po latach migracji przymusowej może to być długo oczekiwana szansa na zakończenie tułaczki uchodźczej i znalezienie trwałego rozwiązania poprzez powrót do Syrii. Unia Europejska i UNHCR, które przez cały okres wygnania przychodziły Syryjczykom z pomocą, będą nadal udzielać im wsparcia w powrocie i odbudowie nowej Syrii.

Jean-Nicolas Beuze jest krajowym przedstawicielem UNHCR w UE, Belgii, Irlandii, Luksemburgu, Niderlandach i Portugalii. Wcześniej był przedstawicielem krajowym w Iraku, Jemenie i Kanadzie. Ma ponad 27 lat doświadczenia w dziedzinie praw człowieka, utrzymywania pokoju i ochrony dzieci w terenie oraz w siedzibie głównej ONZ.

Reagując na sytuację w Syrii po upadku Baszara al-Assada, Unia Europejska musi zmierzyć się z wyzwaniem, jakim jest znalezienie równowagi między potrzebami humanitarnymi, polityką migracyjną oraz stabilizacją i odbudową kraju. Jak pisze Alberto-Horst Neidhardt, czołowy ekspert ds. migracji w Centrum Polityki Europejskiej i niespodziewany gość „EKES info”, polityka krajowa i krótkoterminowe względy stwarzają ryzyko priorytetowego traktowania powrotów oraz ich przyspieszania, podczas gdy skoordynowane i wyważone podejście może odegrać kluczową rolę w stabilizowaniu Syrii i wspieraniu jej długoterminowego rozwoju.

 

 

Reagując na sytuację w Syrii po upadku Baszara al-Assada, Unia Europejska musi zmierzyć się z wyzwaniem, jakim jest znalezienie równowagi między potrzebami humanitarnymi, polityką migracyjną oraz stabilizacją i odbudową kraju. Jak pisze Alberto-Horst Neidhardt, czołowy ekspert ds. migracji w Centrum Polityki Europejskiej i niespodziewany gość „EKES info”, polityka krajowa i krótkoterminowe względy stwarzają ryzyko priorytetowego traktowania powrotów oraz ich przyspieszania, podczas gdy skoordynowane i wyważone podejście może odegrać kluczową rolę w stabilizacji Syrii i wspieraniu jej długoterminowego rozwoju.

Alberto-Horst Neidhardt jest starszym analitykiem politycznym i kierownikiem Programu na rzecz Różnorodności i Migracji w Europie w Centrum Polityki Europejskiej. Zajmuje się prawem azylowym i migracyjnym i strategiami w tym zakresie, a także prawami obywateli UE, dezinformacją oraz polityką migracyjną. Uzyskał stopień doktora prawa UE w Europejskim Instytucie Uniwersyteckim. Wykłada na Katolickim Uniwersytecie w Lille na temat polityki w zakresie migracji i mobilności, sprawowania rządów w UE i etycznego kształtowania polityki.

 

Alberto-Horst Neidhardt

Miesiąc po zakończeniu brutalnych rządów Baszara al-Assada oficjalna reakcja Unii Europejskiej nadal ogranicza się w dużej mierze do zapowiedzi pomocy na rzecz rozwoju i stabilizacji gospodarczej. Wciąż nie wiadomo, kiedy zostaną zniesione sankcje wobec Syrii ani czy w ogóle to się stanie. Europejskie wsparcie będzie uzależnione od ochrony mniejszości i od innych gwarancji, których udzielenie jest nadal niepewne. Cechująca Syrię złożona dynamika polityczna i humanitarna oraz dotycząca bezpieczeństwa pozwala sądzić, że konsolidacja demokratyczna będzie długa i trudna. 

Alberto-Horst Neidhardt

Miesiąc po zakończeniu brutalnych rządów Baszara al-Assada oficjalna reakcja Unii Europejskiej nadal ogranicza się w dużej mierze do zapowiedzi pomocy na rzecz rozwoju i stabilizacji gospodarczej. Wciąż nie wiadomo, kiedy zostaną zniesione sankcje wobec Syrii ani czy w ogóle to się stanie. Europejskie wsparcie będzie uzależnione od ochrony mniejszości i od innych gwarancji, których uzyskanie jest nadal niepewne. Cechująca Syrię złożona dynamika polityczna i humanitarna oraz dotycząca bezpieczeństwa pozwala sądzić, że konsolidacja demokratyczna będzie długa i trudna. Sytuacja ta będzie dla Unii testem pokazującym, czy potrafi przemawiać jednym głosem i podejmować wspólne działania w sprawie przyszłości tego kraju. Tymczasem kilka europejskich państw nie wahało się wskazać najpilniejszego wspólnego priorytetu, tj. powrotów wysiedlonych Syryjczyków. W grudniu, zaledwie kilka dni po utracie Damaszku przez reżim Assada, Austria – gdzie lider FPÖ Herbert Kickl otrzymał mandat do stworzenia nowego rządu – ogłosiła „premię powrotową”, jak również program deportacji dla osób karanych sądownie. W Niderlandach koalicyjny rząd pod przewodnictwem prawicowego nacjonalisty Geerta Wildersa planuje określić bezpieczne obszary dla powrotów. Niemcy ogłosiły również, że ochrona przyznana Syryjczykom zostanie „zrewidowana i cofnięta”, jeżeli kraj się ustabilizuje. Inne europejskie kraje złożyły podobne deklaracje lub też bacznie obserwują sytuację. W tym świetle nawet decyzja o zniesieniu sankcji może być inspirowana celem, jakim jest wprowadzenie w życie powrotów, nie zaś zmianą poglądów na temat nowego kierownictwa Syrii.

W związku z rosnącym w całej Europie poparciem dla partii skrajnie prawicowych i nastawionych antyimigrancko – oraz ze zbliżającymi się wyborami federalnymi w Niemczech – istnieje ryzyko, że sposób widzenia Syrii przez państwa członkowskie będzie podyktowany krajowymi priorytetami i krótkoterminowymi kalkulacjami wyborczymi. W latach 2015–2024 państwa członkowskie Unii udzieliły ochrony ponad milionowi Syryjczyków, z czego większości w Niemczech. Ich obecność stała się sporną kwestią polityczną i społeczną. Wobec powszechnie nagłaśnianych incydentów związanych z bezpieczeństwem, wysokiej inflacji i rosnących kosztów energii nastroje publiczne w wielu krajach przyjmujących uchodźców stają się mniej przyjazne. Wskutek tej przemiany wroga retoryka i polityka są traktowane jako coś normalnego. Mimo apeli Komisji Europejskiej i UNHCR o ostrożne podchodzenie do kwestii powrotów ta dynamika mogłaby skłonić rządy europejskie do przyspieszenia powrotów, nawet w sposób jednostronny.

Od kiedy reżim Assada upadł w grudniu 2024 r., do Syrii powróciło już ponad 125 tys. uchodźców, głównie z sąsiednich krajów. Perspektywy tych ludzi są jednak ponure. Jeszcze przed klęską Assada ponad połowa ludności Syrii doświadczała braku bezpieczeństwa żywnościowego, a trzy miliony cierpiały z powodu skrajnego głodu. Ponieważ wiele domów zostało zniszczonych w wyniku konfliktu, potencjał infrastruktury mieszkaniowej jest już wykorzystany do maksimum. Według UNHCR dla osób powracających potrzeba blisko 300 mln euro na pokrycie kosztów schronienia, żywności i wody. Chociaż Unia i państwa członkowskie powinny opracować skoordynowane podejście, aby ułatwić bezpieczną i dobrowolną repatriację Syryjczyków w długofalowej perspektywie, obecnie najpilniejszym priorytetem powinno być zaspokojenie potrzeb humanitarnych kraju. Naciskanie na uchodźców, aby szybko wracali do zrujnowanego wojną i niestabilnego kraju, mogłoby w rzeczywistości przynieść odwrotny skutek i jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do żywności, energii i schronienia. Masowe powroty mogłyby również zaburzyć tkankę etniczną i społeczno-gospodarczą już i tak osłabionych regionów. Przyjęcie wyważonego i trwałego podejścia uzasadniałby dodatkowo potencjalny wkład syryjskiej diaspory w wysiłki na rzecz odbudowy. Kraj będzie potrzebował inżynierów, lekarzy, zarządców i nauczycieli oraz pracowników fizycznych z różnym poziomem umiejętności. Syryjczycy nabyli w Europie cennych umiejętności i doświadczenia w odpowiednich sektorach, takich jak m.in. oświata, budownictwo i opieka zdrowotna, jednak nie będzie łatwo rekrutować właściwe profile. Powrót na stałe nie byłby również warunkiem koniecznym przyczyniania się do odbudowy: kluczową rolę w ograniczaniu ubóstwa i zrównoważonym rozwoju mogłyby odgrywać przekazy pieniężne płynące z Europy. Dzięki zaangażowaniu diaspory Syryjczycy mieszkający w Europie mogliby również przyczyniać się do wzmacniania więzi dyplomatycznych i kulturalnych między Unią Europejską a Syrią w czasach po Assadzie.

Państwa członkowskie mogą jednak mieć trudności z przyjęciem wyważonego podejścia i nie zastosować skoordynowanego programu. Niektóre kraje mogą dawać pierwszeństwo długoterminowej stabilności i odbudowie Syrii, umożliwiając spontaniczne powroty. Inne mogą pośpiesznie oferować zachęty finansowe do dobrowolnej repatriacji lub nawet systematycznie rewidować status Syryjczyków, skoro tylko sytuacja humanitarna ulegnie, choćby nieznacznej, poprawie. Systematyczna rewizja statusu uchodźcy będzie jednak napotykała poważne przeszkody prawne i pociągnie za sobą znaczne koszty finansowe i administracyjne. Tymczasem zachęty do powrotu będą musiały uwzględniać fakt, że większość Syryjczyków przesiedlonych do Europy już się tutaj osiedliła, a ponad 300 tys. uzyskało unijne obywatelstwo. Zarazem niewesołe perspektywy gospodarcze i dotyczące rynku pracy w Syrii mogą zniechęcić do powrotu nawet najbardziej zmotywowanych. Zasadniczą kwestią w tym kontekście będzie to, czy Syryjczycy będą mogli podróżować między Europą a Syrią wahadłowo – tzn. wracać na czas określony, przy czym europejskie kraje przyjmujące w dalszym ciągu zapewniałyby im stałe możliwości bardziej trwałego powrotu. Zagadnienia te będą nieuchronnie splatały się z szerszymi dyskusjami na temat unijnej polityki migracyjnej. Przyszłe negocjacje dotyczące reformy dyrektywy unijnej regulującej powroty, w sprawie której Komisja Europejska ma wkrótce przedstawić wniosek, mogłyby nabrać decydującego rozmachu w zależności od przebiegu dyskusji nad powrotami Syryjczyków. Reforma dyrektywy mogłaby jednak również doprowadzić do powstania dalszych podziałów między państwami członkowskimi Unii. Polityka migracyjna wymaga gruntownego przemyślenia, aby skutecznie sprostać dzisiejszym wyzwaniom, dlatego podejście Unii do przesiedlonych Syryjczyków prawdopodobnie będzie stanowić pierwszy krytyczny punkt zwrotny w nowym cyklu.

Copyright: Polish Presidency. Council of the European Union

1 stycznia Polska przejęła pałeczkę od Węgier i będzie sprawować prezydencję w Radzie UE przez pierwszych sześciu miesięcy tego roku. Polska prezydencja przypada na czas zmian w Europie, gdyż zbiega się z początkiem nowej kadencji Komisji Europejskiej. 

1 stycznia Polska przejęła pałeczkę od Węgier i będzie sprawować prezydencję w Radzie UE w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku. Polska prezydencja przypada na czas zmian w Europie, gdyż zbiega się z początkiem nowej kadencji Komisji Europejskiej. 

W związku z tym, że nadal trwa rosyjska agresja na Ukrainę, a napięcia geopolityczne są na bezprecedensowym poziomie w najnowszej historii Europy, priorytety Polski skupione są wokół nadrzędnej kwestii bezpieczeństwa. Obejmują one bezpieczeństwo zewnętrzne, wewnętrzne, gospodarcze, energetyczne, żywnościowe i zdrowotne, a także zapewnienie praworządności.

Priorytety te znajdują oddźwięk w zaangażowaniu Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego we wspieranie spójności, ochronę wartości demokratycznych i zapewnienie stabilnego dobrobytu. W EKES-ie mamy poczucie dumy, że jesteśmy wiarygodnym i zaangażowanym partnerem polskiej prezydencji. Będziemy odgrywać aktywną rolę w kształtowaniu priorytetów politycznych, które określą ten nowy cykl europejski – powiedział przewodniczący EKES-u Oliver Röpke.

Na wniosek polskiej prezydencji EKES sporządzi 14 opinii rozpoznawczych. Informacje o nich i o innych pracach EKES-u w pierwszej połowie 2025 r. znaleźć można w naszej nowej broszurze. Można się z niej również dowiedzieć, kim są polscy członkowie EKES-u i jakie organizacje reprezentują. Broszura jest dostępna wyłącznie online w językach angielskim, polskim, francuskim i niemieckim. (ll)

23 stycznia 2025 r.

Pokaz filmu Flow – kandydata do LUX – Europejskiej Nagrody Publiczności 2025

3 lutego 2025 r.

Sprawiedliwość społeczna w erze cyfrowej

18 lutego 2025 r.

Droga do światowego szczytu w sprawie niepełnosprawności: Na rzecz rozwoju sprzyjającego włączeniu osób z niepełnosprawnościami i działań humanitarnych

26–27 lutego 2025 r.

Sesja plenarna EKES-u

23 stycznia 2025 r.

Pokaz filmu Flow – kandydata do LUX – Europejskiej Nagrody Publiczności 2025

3 lutego 2025 r.

Sprawiedliwość społeczna w erze cyfrowej

18 lutego 2025 r.

Droga do światowego szczytu w sprawie niepełnosprawności: Na rzecz rozwoju sprzyjającego włączeniu osób z niepełnosprawnościami i działań humanitarnych

26–27 lutego 2025 r.

Sesja plenarna EKES-u

Grupa Pracowników

Przemysł europejski stoi w obliczu wielu różnych wyzwań, takich jak niezwykle wysokie ceny energii, trudności w przyciągnięciu wykwalifikowanych pracowników i dostęp do finansowania. UE przedstawiła w 2023 r. plan przemysłowy Zielonego Ładu, którego celem jest przede wszystkim neutralność emisyjna. W wytycznych politycznych przedstawionych jesienią ubiegłego roku przewodnicząca Ursula von der Leyen wspomniała o Czystym Ładzie Przemysłowym na rzecz konkurencyjnego przemysłu i wysokiej jakości miejsc pracy, w duchu sprawozdania Draghiego. 

Grupa Pracowników

Przemysł europejski stoi w obliczu wielu różnych wyzwań, takich jak niezwykle wysokie ceny energii, trudności w przyciągnięciu wykwalifikowanych pracowników i dostęp do finansowania. UE przedstawiła w 2023 r. plan przemysłowy Zielonego Ładu, którego celem jest przede wszystkim neutralność emisyjna. W wytycznych politycznych przedstawionych jesienią ubiegłego roku przewodnicząca Ursula von der Leyen wspomniała o Czystym Ładzie Przemysłowym na rzecz konkurencyjnego przemysłu i wysokiej jakości miejsc pracy, w duchu sprawozdania Draghiego.

Przemysł jest zasadniczym ogniwem transformacji ekologicznej i cyfrowej oraz unijnego systemu gospodarczego. Lecz co ten nowy ład oznacza dla pracowników? Silna i dobrze uposażona siła robocza zrzeszona w związkach, której zapewnia się dobre warunki pracy, jest nie tylko sprawą związków zawodowych, lecz całego społeczeństwa. Wiąże się z demokracją, stabilnością społeczną oraz wydajnością przedsiębiorstw.

Bez odpowiednich wytycznych i wystarczającego finansowania publicznego proponowany ład może ostatecznie opierać się na tych częściach sprawozdania Draghiego i programu na rzecz konkurencyjności, które najbardziej przemawiają za deregulacją. Może to zagrozić europejskiemu modelowi społecznemu, sprzyjając szkodliwej konkurencji, która napędzać będzie równanie w dół w zakresie wynagrodzeń i warunków pracy.

Aby zająć się tą kwestią, Grupa Pracowników EKES-u i Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (ETUC) organizują 14 lutego w siedzibie EKES-u wspólną konferencję na temat europejskiej polityki przemysłowej z myślą o wysokiej jakości miejsc pracy. Zachęcamy wszystkie strony zainteresowane tematem do zaznaczenia tej daty w kalendarzu i do przyłączenia się do dyskusji. 

Copyright: CMEDIA CORPORATION

EKES zorganizował w grudniu pokaz filmu „Pod szarym niebem” o białoruskich dziennikarzach, którzy zapłacili straszną cenę za relacjonowanie niepokojów politycznych w swym kraju

 

EKES zorganizował w grudniu pokaz filmu „Pod szarym niebem” o białoruskich dziennikarzach, którzy zapłacili straszną cenę za relacjonowanie niepokojów politycznych w swym kraju

„Pod szarym niebem” to debiutancki film fabularny białorusko-polskiej reżyserki Mary Tamkowicz, który opowiada wstrząsającą historię białoruskiej dziennikarki Leny. Została ona wtrącona do więzienia po tym, jak relacjonowała na żywo tłumienie przez rząd pokojowej demonstracji na placu Przemian w Mińsku. W 2020 r., po sfałszowanych wyborach, w których Aleksandr Łukaszenka został po raz szósty wybrany prezydentem, przez Białoruś przetoczyła się największa w historii fala protestów.

Lena i jej operatorka kamery Olja zostały aresztowane po tym, jak dalej filmowały protesty, choć namierzył je milicyjny dron. W zwrocie akcji rodem z Kafki Lena została najpierw oskarżona o organizację zamieszek i zakłócanie transportu publicznego, a następnie postawiono jej zarzut zdrady stanu. Miało to być jedynie siedmiodniowe zatrzymanie administracyjne, a okazało się ośmioletnią karą pozbawienia wolności po tajnym procesie. Koleżanka dziennikarki została skazana na dwa lata. Reżimowa milicja nękała również męża Leny Ilję, który podejmował rozpaczliwe próby wydostania jej z więzienia, namawiając ją nawet, by przyznała się do winy w zamian za wolność. Ale Lena nie potrafiła tego zrobić.

Film jest osnuty na prawdziwej historii białoruskiej dziennikarki stacji telewizyjnej Biełsat Kaciaryny Andrejewej, jej męża Ihara Iljasza oraz koleżanki Darji Czulcowej. Darja zakończyła dwuletni wyrok, lecz Kaciaryna odbywa wciąż przedłużoną karę pozbawienia wolności wynoszącą 8 lat i 3 miesiące. Ihar również przebywa w więzieniu. Takich osób jest znacznie więcej: pod koniec 2024 r. Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy szacowało, że w więzieniu znajduje się wciąż 45 pracowników mediów. Wiele osób odczuwa nadal presję, choć udało im się wyjechać za granicę.

Światowa premiera filmu odbyła się w czerwcu 2024 r. na festiwalu filmowym Tribeca w Nowym Jorku.

Pokaz filmu „Pod szarym niebem” w obecności Mary Tamkowicz odbył się 13 grudnia również w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym (EKES) w ramach seminarium poświęconego roli niezależnych mediów białoruskich w budowaniu odpornego i demokratyzującego się społeczeństwa.

„EKES Info” rozmawiało o filmie z Marą Tamkowicz:

Czy w filmie przedstawiono wiernie prawdziwe wydarzenia i los Kaciaryny Andrejewej? Czy korzystała Pani z prawdziwego materiału filmowego z protestów w 2020 r. i z procesu Andrejewej?

Prawdziwy materiał filmowy pojawia się parokrotnie. Protesty transmitowane przez bohaterów na początku filmu zostały sfilmowane przez Kaciarynę Andrejewą i Darję Czulcową. Są to rzeczywiste obrazy, których użyliśmy w scenie zagranej przez aktorów. Scena zatrzymania Ramana Bandarenki, którą bohaterowie oglądają na laptopie, pochodzi również z prawdziwego nagrania (uwaga redakcyjna: Raman Bandarenka został śmiertelnie pobity przez zamaskowanych bandytów, gdy chciał ich powstrzymać przed zerwaniem czerwono-białych wstęg symbolizujących białoruską flagę sprzed sowieckiej okupacji). Pod koniec filmu w formie swego rodzaju epilogu pokazuję montaż transmisji Kaciaryny z protestów.

Podstawowa fabuła – sposób zatrzymania i oskarżenia dziennikarzy oraz otrzymane przez nich kary – jest zgodna z rzeczywistością. Moim celem nie było jednak skrupulatne ukazanie przebiegu wydarzeń, lecz raczej oddanie emocji ludzi, którzy zmuszeni byli podejmować pewne decyzje i dokonywać bolesnych wyborów. Zmieniłam imiona bohaterów, by stworzyć pewien dystans między nimi a prawdziwymi postaciami, a także zachęcić widzów do dostrzeżenia uniwersalności tej historii, jako metafory tego, co stało się z całym narodem. 

Czy szersza publiczność na Białorusi zdaje sobie sprawę, jak potraktowano Kaciarynę Andrejewą i innych, podobnych do niej dziennikarzy? Czy wie Pani, ile osób podzieliło jej los?

Areszty i represje polityczne zataczają na Białorusi takie szerokie kręgi, że trudno nie być świadomym sytuacji. Co najmniej 130 tys. osób padło ofiarą różnych form represji, a około 500 tys. wyjechało z kraju po 2020 r. To są zbyt duże liczby, by można je było ukryć.

Oficjalnie podaje się, że liczba więźniów politycznych (oskarżonych lub skazanych z powodu zarzutów karnych) na Białorusi utrzymuje się od kilku lat na stałym poziomie około 1300. Lecz trzeba mieć świadomość, że setki, a nawet tysiące osób odbyły już karę, niektóre wcześniej wypuszczono na wolność, a wiele nowo skazanych obawia się wnosić o nadanie statusu więźnia politycznego. Jest to taśmowa produkcja wciąż powtarzających się represji, w których nowi więźniowie zastępują wypuszczonych na wolność. 

Co było dla Pani główną motywacją do zrobienia tego filmu? Jakie nadzieje Pani z nim wiąże?

Jako Białorusinka odczuwałam silną potrzebę działania po brutalnej pacyfikacji protestów przez reżim białoruski w 2020 r. Jako była dziennikarka mogłam się w dużej mierze utożsamić z perspektywą moich bohaterów. Natomiast jako reżyserka wiedziałam, że mam do czynienia z przekonującą i wstrząsającą historią, którą po prostu musiałam opowiedzieć. 

Jakie główne przesłanie lub główną emocję miała Pani nadzieję przekazać widzom?

Mam naprawdę nadzieję, że ludzie zastanowią się nad prawdziwą istotą wolności, nad jej możliwym kosztem i nad tym, czy doceniają to, co mają. Liczę na to, że pomyślą o Kacii, Iharze i o wszystkich innych ludziach wtrąconych do więzienia, gdyż wielu Europejczyków uważa wolność za coś oczywistego. 

Jakiej pomocy powinna udzielić UE, w tym jej instytucje, społeczeństwo obywatelskie, stowarzyszenia dziennikarzy, organizacje praw człowieka i rządy krajowe?

Wzywam UE, by nie zapominała o Białorusi i nie spisywała jej na straty. Wsparcie UE umożliwia przetrwanie naszej kulturze, naszym mediom i społeczeństwu obywatelskiemu pomimo olbrzymiej presji. Choć można odnieść wrażenie, że jest to inwestycja długoterminowa, to będzie ona warta wysiłku.

 

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES), jako instytucjonalny partner społeczeństwa obywatelskiego, z dumą powraca z drugą edycją Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES), jako instytucjonalny partner społeczeństwa obywatelskiego, z dumą powraca z drugą edycją Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego

W ramach czterodniowego wydarzenia poświęconego wzmacnianiu spójności i uczestnictwa w spolaryzowanych społeczeństwach zorganizowane zostaną sesje prowadzone przez Grupę Łącznikową EKES-u ds. Europejskich Sieci Społeczeństwa Obywatelskiego. Do najważniejszych wydarzeń należeć będą Dzień Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej (EIO), ceremonia wręczenia Nagrody dla Społeczeństwa Obywatelskiego oraz wystąpienia krajowych rad społeczno-gospodarczych, przedstawicieli młodzieży, dziennikarzy i organizacji społeczeństwa obywatelskiego z krajów kandydujących.

Rejestracja rozpocznie się w lutym 2025 r. Więcej informacji pojawi się wkrótce na stronie internetowej #CivSocWeek i w mediach społecznościowych.  Bądź na bieżąco!