W naszej rubryce „Ja głosuję, a ty?” przedstawiamy artykuł Mihálya Hardyego, węgierskiego dziennikarza i redaktora naczelnego Klubrádió, który odmalowuje dla nas atmosferę przedwyborczą na Węgrzech. Klubrádió jest ostatnią ważniejszą niezależną stacją radiową w kraju, która nadaje całodobowe wiadomości i przedstawia analizę spraw bieżących i kultury. Choć stacja została pozbawiona częstotliwości przez rządowy organ ds. mediów, to zdołała przetrwać dzięki swojej popularności i finansowaniu społecznościowemu. 

W naszej rubryce „Ja głosuję, a ty?” przedstawiamy artykuł Mihálya Hardyego, węgierskiego dziennikarza i redaktora naczelnego Klubrádió, który odmalowuje dla nas atmosferę przedwyborczą na Węgrzech. Klubrádió jest ostatnią ważniejszą niezależną stacją radiową w kraju, która nadaje całodobowe wiadomości i przedstawia analizę spraw bieżących i kultury. Choć stacja została pozbawiona częstotliwości przez rządowy organ ds. mediów, to zdołała przetrwać dzięki swojej popularności i finansowaniu społecznościowemu. 

4 maja 2024 r.

Świętuj Dzień Europy i poznaj EKES: Dzień Otwarty – 4 maja

30–31 maja 2024 r.

Sesja plenarna EKES-u

6–9 czerwca 2024 r.

Wybory europejskie

4 maja 2024 r.

Świętuj Dzień Europy i poznaj EKES: Dzień Otwarty – 4 maja

30–31 maja 2024 r.

Sesja plenarna EKES-u

6–9 czerwca 2024 r.

Wybory europejskie

EKES przyjął rezolucję, w której wzywa Europejczyków do głosowania w wyborach europejskich. Troje sprawozdawców rezolucji, członkinie i członkowie EKES-u Christa Schweng, Cinzia del Rio i Ioannis Vardakastanis, reprezentujący odpowiednio Grupy Pracodawców, Pracowników i Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, zgodnie zaapelowało o to, by Europejczycy skorzystali ze swojego demokratycznego prawa do głosowania i wybrali przedstawicieli, którzy będą opowiadać się za zjednoczoną, demokratyczną, zrównoważoną i społeczną Europą. W naszej kolumnie „Jedno pytanie do...” zadaliśmy każdemu sprawozdawcy pytanie, co jest przedmiotem tych wyborów i dlaczego każdy powinien wykorzystać w czerwcu swój głos.

EKES przyjął rezolucję, w której wzywa Europejczyków do głosowania w wyborach europejskich. Troje sprawozdawców rezolucji, członkinie i członkowie EKES-u Christa Schweng, Cinzia del Rio i Ioannis Vardakastanis, reprezentujący odpowiednio Grupy Pracodawców, Pracowników i Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, zgodnie zaapelowało o to, by Europejczycy skorzystali ze swojego demokratycznego prawa do głosowania i wybrali przedstawicieli, którzy będą opowiadać się za zjednoczoną, demokratyczną, zrównoważoną i społeczną Europą. W naszej kolumnie „Jedno pytanie do...” zadaliśmy każdemu sprawozdawcy pytanie, co jest przedmiotem tych wyborów i dlaczego każdy powinien wykorzystać w czerwcu swój głos.

Christa Schweng, była przewodnicząca EKES-u i członkini Grupy Pracodawców w EKES-ie

Wybory europejskie to wydarzenie, podczas którego Europejczycy mogą zdecydować, kto będzie kierował Unią Europejską w ciągu najbliższych pięciu lat. Tym razem odbędą się one w dramatycznie zmieniającym się kontekście geopolitycznym, naznaczonym nieuzasadnioną wojną przeciwko Ukrainie, która toczy się tuż obok nas. Kraje, które były wcześniej skonfliktowane, tworzą nowe sojusze i stają się wrogie dla naszego stylu życia. Stan demokracji jest co najmniej niepokojący, ponieważ na całym świecie obserwuje się regres tego systemu. Praworządność i wolność prasy są ograniczane, aby wymienić tylko dwa z najpowszechniejszych wskaźników. W całej Europie obserwujemy coraz częstsze ataki na liberalne demokracje. W kilku państwach członkowskich podważane są podstawowe wartości europejskie, ograniczane są przestrzenie obywatelskie i wolność mediów.

Dezinformacja i fałszywe informacje powodują podziały w naszym społeczeństwie i prowadzą do braku zaufania i nienawiści.

Unia Europejska opiera się na wspólnych wartościach demokracji, ochrony praw człowieka, wolności wypowiedzi, państwa prawnego, tolerancji, sprawiedliwości, niedyskryminacji, równości, solidarności i demokratycznego uczestnictwa. Te wartości nie mogą być uważane za oczywiste i wymagają ciągłego wzmacniania, obrony i ochrony.

Wybory europejskie są okazją, by pokazać, że dbamy o demokrację i o nasze podstawowe wartości – dlatego ważne jest, abyśmy my, Europejczycy, wykorzystali nasze głosy.

Cinzia del Rio, członkini Grupy Pracowników w EKES-ie

Wzywamy obywateli do głosowania na Europę, na projekt europejski, na Europę bardziej zintegrowaną i solidarną. Unia Europejska opiera się na wartościach, zasadach, praworządności, prawach i uczestnictwie. Wszystko to nie podlega negocjacjom, ponieważ stanowi fundament naszej demokracji. Są to kluczowe elementy naszego modelu zrównoważonego wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu. Musimy też zabezpieczyć nasze demokratyczne podstawy.

Europa stoi dziś przed nowymi wyzwaniami:

  • musi radzić sobie z rozdrobnionym i naznaczonym konfliktami kontekstem geopolitycznym, z nowymi globalnymi podmiotami gospodarczymi i politycznymi oraz konkurentami;
  • musi wspierać transformację ekologiczną, cyfrową i demograficzną, a także zmiany technologiczne, innowacje i rozwój sztucznej inteligencji przy zastosowaniu podejścia skoncentrowanego na człowieku, przy jednoczesnym zaangażowaniu młodych ludzi w te procesy;
  • musi zbudować odnowioną wspólną europejską politykę przemysłową wraz z nowymi wspólnymi instrumentami finansowymi;
  • musi zapewnić inwestycje społeczne w celu pełnego wdrożenia Europejskiego filaru praw socjalnych, poprawy spójności społecznej, tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy oraz przeciwdziałania ubóstwu, nierównościom i wykluczeniu społecznemu.

Żaden kraj europejski nie jest w stanie tego zrobić samodzielnie. Apelujemy do obywateli o wykorzystanie ich głosów do zapewnienia silniejszej integracji Unii Europejskiej, tak aby móc budować trwały pokój i angażować się w niego oraz podtrzymać nasz model gospodarczy i społeczny.

Ioannis Vardakastanis, członek Grupy Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego w EKES-ie

Zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego mają ogromne znaczenie dla przyszłości naszej Unii i całego kontynentu. Na szali leży istota UE – nasza jedność, demokracja, konkurencyjność, zrównoważony rozwój i sprawiedliwość społeczna. Ważne jest, aby obywatele UE korzystali z przysługującego im prawa do głosowania, ponieważ Parlament bezpośrednio kształtuje UE jutra.

UE symbolizuje współpracę i możliwości, zapewniając pokój, demokrację, inkluzywność i dobrobyt. Wyzwania stojące przed obywatelami, takie jak rosnące koszty życia i energii, zmiana klimatu i konflikty, doprowadziły jednak do wzrostu zaniepokojenia wśród Europejczyków. Trudności te wymagają jednolitych ogólnoeuropejskich rozwiązań.

Nacjonalizm nie daje odpowiedzi. Aby rozwiązać te problemy i utrzymać nasze wartości demokratyczne, potrzebujemy współpracy, solidarności i skutecznego dialogu obywatelskiego. UE musi również odgrywać wiodącą rolę na arenie międzynarodowej, promując pokój, multilateralizm i ochronę środowiska. Konieczne jest przejście na gospodarkę cyfrową i ekologiczną. Kluczowe znaczenie ma inkluzywność. Wszyscy obywatele muszą mieć możliwość uczestniczenia w kształtowaniu naszej przyszłości. Jako członkowie Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego podpisujemy się pod tymi zasadami. Twój głos ma kluczowe znaczenie dla kształtowania przyszłości Unii. Zjednoczmy się na rzecz demokratycznej, konkurencyjnej, zrównoważonej i społecznej UE. Twój głos ma znaczenie – skorzystaj z niego z myślą o lepszej przyszłości Europy!

Tekst rezolucji można znaleźć na specjalnej stronie internetowej EKES-u poświęconej wyborom europejskim.

W tym wydaniu oddajemy głos Carlosowi Trindade, członkowi EKES-u i sprawozdawcy opinii „Ochrona demokracji przed dezinformacją”. W przeddzień wyborów europejskich pisze on o szkodliwych skutkach, jakie dezinformacja może mieć dla demokracji, oraz o tym, jak ją zwalczać, jeśli chcemy żyć w demokratycznym świecie.

W tym wydaniu oddajemy głos Carlosowi Trindade, członkowi EKES-u i sprawozdawcy opinii „Ochrona demokracji przed dezinformacją”. W przeddzień wyborów europejskich pisze on o szkodliwych skutkach, jakie dezinformacja może mieć dla demokracji, oraz o tym, jak ją zwalczać, jeśli chcemy żyć w demokratycznym świecie.

Zaproszenie do składania kandydatur do trzeciej edycji nagród ekologicznych UE jest otwarte do 12 maja br.

Zaproszenie do składania kandydatur do trzeciej edycji nagród ekologicznych UE jest otwarte do 12 maja 2024 r.

Nagrody ekologiczne UE służą uhonorowaniu tych zainteresowanych stron w ekologicznym łańcuchu wartości, które stworzyły nowatorskie, inspirujące projekty chroniące środowisko. Jednocześnie muszą to być projekty, które przyniosły rzeczywistą wartość dodaną pod względem produkcji i konsumpcji ekologicznej żywności.

Ceremonię wręczenia nagród zaplanowano na 23 września 2024 r., kiedy przypada Dzień Rolnictwa Ekologicznego w Unii Europejskiej.

Zgłoś swoją kandydaturę przez internet już teraz. Termin zgłoszeń upływa 12 maja 2024 r. o godz. 23.59:59 czasu środkowoeuropejskiego.

Wedle słów popularnej piosenki country napisanej przez Krisa Kristoffersona w 1969 r., której fragmenty wykorzystywało wielu artystów – od Janis Joplin po Kenny’ego Rogersa – „ Wolność jest wtedy, gdy nie ma już nic do stracenia”. Jednak wbrew temu, co mówi piosenka „Me and Bobby McGee”, wolność w Europie oznacza obecnie, że możemy wiele stracić, jeżeli nie będziemy jej bronić. Zwłaszcza na Węgrzech.

Wedle słów popularnej piosenki country napisanej przez Krisa Kristoffersona w 1969 r., której fragmenty wykorzystywało wielu artystów – od Janis Joplin po Kenny’ego Rogersa – „ Wolność jest wtedy, gdy nie ma już nic do stracenia”. Jednak wbrew temu, co mówi piosenka „Me and Bobby McGee”, wolność w Europie oznacza obecnie, że możemy wiele stracić, jeżeli nie będziemy jej bronić. Zwłaszcza na Węgrzech.

Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do wygody. Nie spoglądają wstecz, by docenić takie swobody, jak wolność podróżowania, prasy, zatrudnienia czy też edukacji w całej Europie. Należę do pokolenia wyżu demograficznego urodzonego pod koniec lat 50., gdy Węgry należały jeszcze do Układu Warszawskiego. Ludzie z mojego pokolenia pamiętają długą drogę do dzisiejszej wolności: od upadku muru berlińskiego po przystąpienie Węgier do UE – rodziny wolnych narodów w 2004 r. Od upadku komunizmu do przystąpienia mojego kraju do UE – wraz z Czechami, Słowacją i Polską – upłynęło 14 lat. Moim zdaniem po kolejnych 14 latach Węgry pozostają w tyle i z czołowego orędownika swobód obywatelskich i wolności prasy na początku lat 90. przeistoczyły się w opartą na populizmie oraz autokracji dyktaturę konstytucyjną, co jest sprzecznością samą w sobie.

Rząd w Budapeszcie niemal ostentacyjnie ogłosił batalię przeciwko wspólnym europejskim wartościom. W jego narracji Bruksela jest wrogiem, a obraz UE jest demonizowany. Ten proces toczy się od niemal 14 lat i pokazuje, jak trudne jest wspieranie jakiejkolwiek kampanii proeuropejskiej – czy to przez opozycję (lub raczej jej zgliszcza), czy przez społeczeństwo obywatelskie i organizacje pozarządowe (również to, co z nich pozostało). Jednak nie poddamy się – nie pozwolimy na zaprzepaszczenie europejskich wartości tylko dlatego, że część węgierskich polityków postanowiła tańczyć tak, jak ktoś zagra, być może ktoś na Kremlu.

Ostatnie sondaże na Węgrzech nadal pokazują, że niemal 68–70% obywatelek i obywateli w wieku uprawniającym do głosowania popiera Unię Europejską i wspólne europejskie wartości, a także czerpie z nich korzyści. Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy będą gotowi pójść masowo do urn 9 czerwca 2024 r. Na Węgrzech głosowanie to odbywa się tego samego dnia co wybory samorządowe. Wziąwszy pod uwagę rosnące niezadowolenie Węgrów, perspektywy rysują się optymistycznie. Głosy oddane w ramach protestu przeciw polityce rządu będą oznaczać również kierunek proeuropejski.

Mihály Hardy jest węgierskim dziennikarzem i redaktorem naczelnym Klubrádió

Na wniosek belgijskiej prezydencji w Radzie UE Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) przedstawił kluczowe zalecenia mające na celu wzmocnienie spójności społecznej, zarządzanie długiem i priorytetowe traktowanie inwestycji w opiekę zdrowotną i zatrudnienie w całej Europie. EKES wyraził zaniepokojenie, że ograniczone budżety mogą spowolnić postępy w walce z ubóstwem i zmianą klimatu.

Na wniosek belgijskiej prezydencji w Radzie UE Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) przedstawił kluczowe zalecenia mające na celu wzmocnienie spójności społecznej, zarządzanie długiem i priorytetowe traktowanie inwestycji w opiekę zdrowotną i zatrudnienie w całej Europie. EKES wyraził zaniepokojenie, że ograniczone budżety mogą spowolnić postępy w walce z ubóstwem i zmianą klimatu.

EKES przedstawił swoje zalecenia w opinii „Zwiększanie długoterminowego wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu poprzez reformy i inwestycje”, która została przyjęta i omówiona na marcowej sesji plenarnej z udziałem komisarza do spraw miejsc pracy i praw socjalnych Nicolasa Schmita i belgijskiej minister ds. emerytur i integracji społecznej Karine Lalieux.

W opinii podkreślono potrzebę dostosowania istniejących ram, takich jak europejski semestr i Europejski filar praw socjalnych. Prelegenci biorący udział w debacie wysokiego szczebla podkreślili potrzebę rozwoju Europy socjalnej i zajęcia się pilnymi kwestiami, takimi jak zróżnicowanie emerytur ze względu na płeć i włączenie cyfrowe. Konferencja wysokiego szczebla na temat Europejskiego filaru praw socjalnych, która odbędzie się wkrótce w Belgii, wskazuje na zaangażowanie na rzecz dalszego wdrażania tego instrumentu.

W propozycjach Komitetu podkreślono efektywne wykorzystanie zasobów finansowych, zaangażowanie partnerów społecznych i społeczeństwa obywatelskiego w procesy decyzyjne oraz znaczenie zapewnienia sprawiedliwej transformacji ekologicznej i cyfrowej. Kluczowym tematem jest inkluzywność, a także maksymalizacja wpływu inwestycji społecznych przy jednoczesnym wspieraniu stabilności gospodarczej i spójności społecznej w UE. (tk)

Niespodziewaną gościnią tego wydania jest prof. Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Grupy Europejskiej Partii Ludowej. Przytacza ona wszystkie powody, dla których wybory w 2024 r. będą batalią o Europę, oraz wyjaśnia, dlaczego partie polityczne ponoszą główną odpowiedzialność za zachęcanie potencjalnych wyborców do pójścia do urn. W 2024 r. nie możemy pozwolić innym decydować o tym, kto nas będzie reprezentować w europejskim procesie decyzyjnym – tym razem stawka jest za wysoka.

Niespodziewaną gościnią tego wydania jest prof. Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Grupy Europejskiej Partii Ludowej. Przytacza ona wszystkie powody, dla których wybory w 2024 r. będą batalią o Europę, oraz wyjaśnia, dlaczego partie polityczne ponoszą główną odpowiedzialność za zachęcanie potencjalnych wyborców do pójścia do urn. W 2024 r. nie możemy pozwolić innym decydować o tym, kto nas będzie reprezentować w europejskim procesie decyzyjnym – tym razem stawka jest za wysoka. 

Co pięć lat obywatele europejscy wybierają swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego (PE), jedynej instytucji Unii Europejskiej wybieranej w wyborach bezpośrednich. W 2024 r. 720 nowo wybranych członków rozpocznie dziesiątą kadencję PE. Podczas pięcioletniej kadencji odegrają oni decydującą rolę w kształtowaniu Europy, jej instytucji i strategii politycznych, jej miejsca w spolaryzowanym świecie i jej zaangażowania na rzecz wspólnych wartości.

Co pięć lat obywatele europejscy wybierają swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego (PE), jedynej instytucji Unii Europejskiej wybieranej w wyborach bezpośrednich. W 2024 r. 720 nowo wybranych członków rozpocznie dziesiątą kadencję PE. Podczas pięcioletniej kadencji odegrają oni decydującą rolę w kształtowaniu Europy, jej instytucji i strategii politycznych, jej miejsca w spolaryzowanym świecie i jej zaangażowania na rzecz wspólnych wartości.

Wszystkie wybory są ważne. To tam zaczyna się demokracja. Wiemy jednak, że demokracja to o wiele więcej niż wybory. Możemy obserwować demokratycznie wybrane rządy, które stosują demokrację, a jednocześnie naginają zasady praworządności. Wybory, nawet jeśli są uczciwe i wolne, nie są jedyną gwarancją demokracji ani jedynym czynnikiem ją determinującym. Dlatego też wyborcy powinni aktywnie w nich uczestniczyć.

W ciągu ostatnich pięciu lat pojawiło się szereg niemal egzystencjalnych wyzwań stojących przed Unią Europejską. Musieliśmy stawić czoła brexitowi i jego konsekwencjom. Następnie wybuchła pandemia COVID-19, potem nastąpiła brutalna i nieludzka inwazja Rosji na Ukrainę, nadeszły wynikające z niej wyzwania gospodarcze, w tym kryzys energetyczny i wysoki poziom inflacji. Radziliśmy sobie ze wszystkimi tymi nieoczekiwanymi zakłóceniami, dążąc jednocześnie do realizacji naszego kluczowego celu strategicznego, jakim jest podwójna transformacja w kierunku zielonej i konkurencyjnej pod względem cyfrowym gospodarki. Zmieniające się otoczenie geopolityczne doprowadziło do daleko idących sankcji nałożonych przez UE i jej demokratycznych partnerów na Rosję, do zmniejszenia ryzyka naszej zależności od Chin i do ustawienia naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi na bezprecedensowo solidnych podstawach. Unia uruchomiła również pierwszy w historii europejski program przemysłu obronnego, który zostanie zrealizowany w nadchodzących latach.

Wybory w 2024 r. będą bitwą dla Europy. Kampania wyborcza będzie musiała spełnić oczekiwania obywateli i uszanować ich rolę w europejskim procesie decyzyjnym. Nie ulega wątpliwości, że kwestie takie jak migracja, zmiana klimatu i wsparcie dla Ukrainy, która broni swojej niepodległości przed rosyjską agresją, dotyczą nas wszystkich, którzy dbają o wolność, demokrację i pokój. Demokratycznie wybrani politycy będą musieli dołożyć wysiłków, aby zapewnić skuteczne wznowienie polityki rozszerzenia. Podczas dyskusji z kandydatami na temat zadań stojących przed tymi, którzy zostaną wybrani na najbliższe pięć lat, należy uświadamiać im, że osoby wybrane będą musiały działać w Unii Europejskiej, która jest częścią rozpadającego się świata, podzielonego między demokracje i reżimy autorytarne. Rok 2024 jest rokiem wyborów odbywających się na całym świecie – w krajach liczących łącznie 4 mld mieszkańców.

My, Europejczycy, będziemy śledzić z uwagą decyzje Amerykanów, którzy będą wybierać swojego prezydenta. Stosunki transatlantyckie będą ważną kwestią w naszych europejskich debatach wyborczych. Obowiązkiem europejskich polityków i partii politycznych jest dołożenie wysiłków, by nawiązać kontakty z obywatelami i zachęcać ich do wyrażania swoich opinii. Niepewność geopolityczna sprawia, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Partie polityczne, które przedstawiają swoich kandydatów w wyborach, często mają różne opinie na tematy o kluczowym znaczeniu dla naszego życia. Będziemy mieć wpływ na przyszłość Europy, która jest naszą przyszłością, tylko wtedy, gdy jako obywatele zaangażujemy się w debatę z kandydatami i udamy się do punktów wyborczych. Czasami jesteśmy sfrustrowani i czujemy złość. I właśnie dlatego nasz aktywny udział w politycznym dialogu wyborczym ma takie znaczenie.

W 2019 r. po raz pierwszy w historii frekwencja w wyborach europejskich nieznacznie przekroczyła 50 %. To głos młodych Europejczyków pomógł zwiększyć wskaźnik uczestnictwa. Z jednej strony to dobra wiadomość że połowa osób uprawnionych skorzystała ze swojego prawa do głosowania. Z drugiej strony oznacza to, że połowa obywateli europejskich z prawem głosu nie zagłosowała. W 2024 r. nie możemy sobie pozwolić na to, by inni decydowali, kto reprezentuje nas w europejskim procesie decyzyjnym i stanowieniu prawa. Niski poziom uczestnictwa zmniejsza legitymację osób wybranych i przekłada się na ich słabszą rolę w Parlamencie Europejskim. Głównym obowiązkiem partii politycznych jest zachęcanie ich potencjalnych wyborców do udziału w wyborach.

Od dziesięcioleci Europejczycy postrzegają rządy jako swoich przedstawicieli w UE. Wybory w 2024 r. stanowią okazję do zademonstrowania rzeczywistej siły PE jako głosu obywateli. Będą osoby, które oddadzą głos po raz pierwszy. W pięciu państwach członkowskich głosować będą osoby w wieku 16 lat. Młodzi ludzie będą mieli różne oczekiwania wobec polityków. Widzieliśmy to podczas Konferencji w sprawie przyszłości Europy, a teraz słyszeliśmy to podczas paneli następczych organizowanych przez Komisję Europejską. Politycy powinni wykorzystać zbliżające się wybory europejskie jako proces budowania nowego pokolenia wyborców i polityków, jako okazję do zwiększenia przejrzystości edukacji politycznej, a także budowania tożsamości i zaufania.

Strategia komunikacyjna PE na wybory do UE w 2024 r. koncentruje się na mobilizowaniu osób wstrzymujących się od głosu i głosujących po raz pierwszy, pomaganiu innym zaangażowanym podmiotom, w tym mediom, organizacjom pozarządowym, przedsiębiorstwom i osobom fizycznym, wspieraniu bezstronnego zaangażowania obywatelskiego europejskich obywateli i organizacji w promowaniu znaczenia głosowania.

Dostrzegamy już obce ingerencje w wybory europejskie, działania hybrydowe polegające na dezinformacji, niszczeniu zaufania do instytucji i polityków oraz prowadzeniu narracji, które tworzą podziały. Ma to miejsce przed wyborami, będzie takich działań więcej w trakcie wyborów, pojawią się też patologie powyborcze. Należy egzekwować przepisy antydezinformacyjne. Działania krajowe i europejskie nie wystarczą, potrzebujemy znaczącego finansowania wspierającego podejście obejmujące całe społeczeństwo, aby ujawnić dezinformację i jej sprawców, ponieważ wpływa to na codzienne życie ludzi i ich strategiczne decyzje.

Podczas tych wyborów na szali jest los demokracji, wolności i bezpieczeństwa. I nasz głos ma znaczenie.

Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego (PL/EPL)

Coraz więcej Europejczyków obawia się, że nie będzie w stanie znaleźć przyzwoitego zakwaterowania po dostępnych cenach. To z kolei niesie ze sobą ryzyko nieodpowiednich warunków mieszkaniowych, presji finansowej, braku bezpieczeństwa mieszkaniowego, a nawet bezdomności. Niedobór przystępnych cenowo mieszkań może wpływać na zdrowie i dobrostan ludzi, prowadzić do nierównych warunków życia i braku równych możliwości oraz powodować koszty dla opieki zdrowotnej, jak również niższą wydajność i szkody dla środowiska.

Coraz więcej Europejczyków obawia się, że nie będzie w stanie znaleźć przyzwoitego zakwaterowania po dostępnych cenach. To z kolei niesie ze sobą ryzyko nieodpowiednich warunków mieszkaniowych, presji finansowej, braku bezpieczeństwa mieszkaniowego, a nawet bezdomności. Niedobór przystępnych cenowo mieszkań może wpływać na zdrowie i dobrostan ludzi, prowadzić do nierównych warunków życia i braku równych możliwości oraz powodować koszty dla opieki zdrowotnej, jak również niższą wydajność i szkody dla środowiska.

Uczestnicy niedawnej konferencji zorganizowanej przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) w Brukseli wyraźnie ostrzegli, że kryzys mieszkaniowy w Europie pogłębia się, co pociąga za sobą szereg skutków ubocznych.

Według niedawnego badania Eurofound kryzys mieszkaniowy dotyka w szczególności ludzi młodych, uniemożliwiając im opuszczenie domu rodzinnego. Wiek, w którym co najmniej 50 % osób w UE mieszkało poza domem rodzicielskim, wzrósł z 26 do 28 lat w latach 2007–2019. W okresie 2010–2019 Hiszpania, Chorwacja, Włochy, Cypr, Belgia, Grecja i Irlandia doświadczyły największego wzrostu liczby osób w wieku 25–34 lat mieszkających z rodzicami.

Na przestrzeni lat EKES starał się zwrócić uwagę w całej UE na kwestie mieszkaniowe. W 2020 r. Komitet przyjął opinię „Powszechny dostęp do godziwego, zrównoważonego i przystępnego cenowo mieszkalnictwa w perspektywie długoterminowej”, sporządzoną przez członków Raymonda Hencksa i Andrása Edelényiego oraz wezwał do opracowania europejskiego planu działania na rzecz mieszkalnictwa.

EKES ma nadzieję, że zalecenia z konferencji nadadzą tej debacie impuls polityczny i skłonią Parlament Europejski i Komisję do uwzględnienia kryzysu mieszkaniowego w UE w nowej kadencji 2024–2029. Unia Europejska musi połączyć zasoby, aby przeciwdziałać niedoborowi przyzwoitych i przystępnych cenowo mieszkań. (mp)