Usługi środowiskowe w zakresie zdrowia psychicznego

Document Type
AC

Luka innowacyjna w UE: programy Horyzont 2020 i Horyzont Europa

Document Type
AC

Konkurencyjność przedsiębiorstw i gospodarki UE z myślą o realizacji Europejskiego Zielonego Ładu

Document Type
AC

Elektroniczne świadectwo zwolnienia z podatku od wartości dodanej

Document Type
AC

Pietro Barbieri

Sport osób z niepełnosprawnościami pojawił się w okresie powojennym jako jeden ze sposobów rehabilitacji. Sprawiał, że fizjoterapia była bardziej interesująca i przyjemna. Gra i zabawa pomagały ludziom ponownie odnaleźć radość życia w nowej sytuacji, która była wynikiem traumatycznego wydarzenia, albo w ciele, z którym się urodzili.

Pietro Barbieri

Sport osób z niepełnosprawnościami pojawił się w okresie powojennym jako jeden ze sposobów rehabilitacji. Sprawiał, że fizjoterapia była bardziej interesująca i przyjemna. Gra i zabawa pomagały ludziom ponownie odnaleźć radość życia w nowej sytuacji, która była wynikiem traumatycznego wydarzenia, albo w ciele, z którym się urodzili.

Cele były dwa: wzmocnić fizyczną niezależność ludzi oraz pomóc im odzyskać prawdziwą i solidną własną tożsamość. Można dziś powiedzieć, że nastąpiło przejście od gry ukierunkowanej na rehabilitację do upodmiotowienia. Innymi słowy, do wzmocnienia pozycji tych, którzy czuli, że nie mają żadnej władzy lub że ją stracili – władzę nad samym sobą i możliwości podejmowania własnych decyzji. A to jest istotą praw człowieka.

Naturalnym sposobem osiągnięcia tego celu jest działanie poprzez wizerunek społeczny – poprzez postrzeganie przez innych. Droga do odzyskania poczucia sprawczości prowadzi przez społeczność, w której ludzie żyją. Uprawianie sportu staje się sposobem na odzyskanie praw podstawowych i godności.

Była to długa podróż pośród ciemności, a pionierzy z lat 60. XX wieku byli bohaterami wyprzedzającymi swój czas, bohaterami w długiej podróży między tamtymi latami a czasami współczesnymi. Niełatwo było zdobyć uznanie dla sportowych zdolności paraolimpijczyków.

Wydarzeniem, które zmieniło bieg historii, była olimpiada w Seulu w 1988 r. Był to punkt kulminacyjny w walce o uznanie w świecie sportu, gdzie stygmatyzacja osób odbiegających od ideału zdolności fizycznych, sensorycznych i psychicznych była tak silna, że stanowiła większą przeszkodę niż nawet uprzedzenia dotyczące nieproduktywności we włączaniu do świata pracy. Te igrzyska były przełomowe, ponieważ Międzynarodowy Komitet Olimpijski chciał wprowadzić naprzemienne konkurencje dla sportowców z niepełnosprawnościami i dla osób bez niepełnosprawności. Eksperyment ten przeprowadzono tylko raz, ponieważ kwestie organizacyjne – w szczególności związane z dostępnością – sprawiły, że kontynuowanie tego przedsięwzięcia było zbyt trudne. Wybór ten, choć dyskusyjny, doprowadził do powstania znanej nam dziś paraolimpiady, na której w odpowiedni sposób docenia się wysiłki podejmowane przez każdego z paraolimpijczyków. Wkroczyliśmy wreszcie do świata sportu uprawianego przez wszystkich, dla wszystkich. Rozpoczęła się nowa era.

Należało teraz zadbać o to, by sport paraolimpijski stał się atrakcyjny dla szerokich rzeszy osób, które śledzą sport zarówno na żywo, jak i w telewizji. W 1988 r. w Seulu komentatorzy telewizyjni byli tak słabo zorientowani, że nie wiedzieli nawet, kim byli faworyci w poszczególnych konkurencjach. Jak można sobie wyobrazić, rezultaty były katastrofalne. Z czasem dziennikarze sportowi nauczyli się śledzić działalność sportowców z niepełnosprawnościami. Był to zasadniczy krok w kierunku zmiany narracji.

I tak dochodzimy do kolejnego ważnego wydarzenia: igrzysk w Londynie w 2012 r. Z doskonałą organizacją i intensywną kampanią telewizyjną, zwłaszcza w Zjednoczonym Królestwie. Sprawiło to, że stadiony były pełne, niezależnie od dyscypliny sportowej. Był to również moment, w którym niektórzy sportowcy z paraolimpiady – dzięki nowej narracji dziennikarskiej – stali się sławni, podobnie jak ich koledzy uczestniczący w olimpiadzie.

Świat zmienił się od lat 50. XX wieku. Poczucie, że nie jest się już całkowicie niewidzialnym, stało się wspólnym atutem świata osób z niepełnosprawnościami. Narracja ta jest drogą, którą mamy nadzieję, można powielić we wszystkich dziedzinach życia ludzi, gdzie tak jak zapisano w Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych potrzebna jest zmiana paradygmatu. W sporcie, mimo wszystko, taka zmiana nastąpiła.

Wpływ demografii na Europę socjalną

Document Type
AS

Unijny fundusz inwestycyjny na rzecz odporności gospodarczej i trwałej konkurencyjności

Document Type
AS

Jaka jest wartość paraolimpiady i jak ta impreza oraz inne igrzyska sportowe pomagają przełamać bariery dla osób z niepełnosprawnościami? 

Jaka jest wartość paraolimpiady i jak ta impreza oraz inne igrzyska sportowe pomagają przełamać bariery dla osób z niepełnosprawnościami? 

Członek EKES-u Pietro Barbieri pisze o historii zawodów sportowych dla osób z niepełnosprawnościami oraz o tym, jak dwie olimpiady – pierwsza w Seulu w 1988 r., a druga w Londynie w 2012 r. – przyniosły bardzo potrzebną zmianę w postrzeganiu niepełnosprawności. Dzięki tym wydarzeniom świat sportu otworzył się na wszystkich. 

Sprawiedliwa transformacja w celu zapewnienia zrównoważonej przyszłości unijnych systemów rolno-spożywczych

Document Type
AS
Photo by Tomislav Štuka

Jedenastoletni Jan Štuka z Zagrzebia (Chorwacja) ma rozszczep kręgosłupa i może się poruszać się wyłącznie za pomocą ortez i chodzika, a mimo to jest prawdziwym sportowcem. W 2023 r. zdobył nagrodę dla najlepszego chorwackiego zawodnika w parakoszykówce juniorów. Jan bierze też udział w konkursach pływackich i uprawia narciarstwo biegowe. W wolnym czasie gra z kolegami w piłkę nożną i strzela gole – ręką. Jan i jego mama Jasmina Bogdanović opowiadali o możliwościach uprawiania sportu przez dzieci z niepełnosprawnościami. Ich zdaniem należy w jak najmniejszym stopniu traktować je jak osoby o specjalnych potrzebach.

Jedenastoletni Jan Štuka z Zagrzebia (Chorwacja) ma rozszczep kręgosłupa i może się poruszać się wyłącznie za pomocą ortez i chodzika, a mimo to jest prawdziwym sportowcem. W 2023 r. zdobył nagrodę dla najlepszego chorwackiego zawodnika w parakoszykówce juniorów. Jan bierze też udział w konkursach pływackich i uprawia narciarstwo biegowe. W wolnym czasie gra z kolegami w piłkę nożną i strzela gole – ręką. Jan i jego matka Jasmina Bogdanović opowiadali o możliwościach uprawiania sportu przez dzieci z niepełnosprawnościami. Ich zdaniem należy w jak najmniejszym stopniu traktować je jak osoby o specjalnych potrzebach.

JAN:

Kiedy zacząłeś uprawiać sport i jakich dyscyplin już spróbowałeś?

Kiedy miałem dwa lata, zacząłem pływać w szkole pływania. W wieku czterech lat przeniosłem się do klubu Natator Para Swimming, gdzie nauczyłem się wszystkich stylów pływackich i uczestniczyłem w niektórych zawodach. Przerwałem w wieku 11 lat, bo już trochę mnie to nudziło.

W wieku ośmiu lat zaczęłam uprawiać paranarciarstwo biegowe i grać w koszykówkę na wózku. Są to teraz moje ulubione dyscypliny i wciąż je uprawiam.

Próbowałem także parę razy wspinaczki skałkowej i bardzo mi się podobało, ale nie mam na to dość czasu. Jednego lata miałem treningi Krav Magi. To też mi się podobało i pewnie jeszcze nieraz wrócę do tej sztuki walki.

Jakie nagrody zdobyłeś i która z nich jest dla ciebie najważniejsza?

Zdobyłem kilka nagród w klubie koszykówki, ale najwięcej znaczy dla mnie nagroda Związku Parasportu w Zagrzebiu dla najlepszego młodego sportowca w 2023 r. w mojej kategorii.

Jak wygląda twój dzień, kiedy masz treningi? Ile średnio trenujesz w tygodniu?

Rano idę do szkoły. Po szkole najpierw odrabiam lekcje, potem wychodzę z przyjaciółmi, a wieczorem idę na trening. Do tej pory raz w tygodniu ćwiczyłem bieganie na nartorolkach, raz w tygodniu miałem koszykówkę i 1–2 razy pływanie. W tym roku szkolnym zrezygnuję z pływania, żeby 2–3 razy w tygodniu móc trenować narciarstwo.

Dodatkowo zimą jeżdżę na obozy narciarskie w Planicy w Słowenii oraz do niektórych austriackich ośrodków narciarskich. Lubię te obozy, bo jeżdżą na nie również moi przyjaciele, więc poza treningami spędzamy razem dużo czasu.

Moja drużyna koszykówki jeździ czasem zagrać mecz w innym mieście Chorwacji. Zeszłej jesieni byliśmy nawet w Rzymie i graliśmy przeciw drużynie z Lacjum.

Masz jakiegoś ulubionego sportowca lub sportsmenkę? Chciałbyś wziąć kiedyś udział w ważnych międzynarodowych zawodach sportowych?

Kiedyś moim ulubionym sportowcem był Luka Modrić, ale teraz nie mam żadnego idola.

Pewnie, że chciałbym! W koszykówce i w narciarstwie!

JASMINA:

Ile uwagi poświęca się w Chorwacji sportowi dzieci z niepełnosprawnościami?

Z punktu widzenia rodzica myślę, że całkiem sporo. Niestety rodzice często nie wiedzą, jakie są możliwości, mimo że kluby starają się przyciągnąć nowych członków. Smutne, ale tak właśnie jest. Oczywiście w większych miastach wygląda to znacznie lepiej.

Czy dziecko z niepełnosprawnościami ma wystarczające możliwości i zachęty, by uprawiać sport, czy przede wszystkim wymaga to dużego zaangażowania rodziców?

Dzieci mają i możliwości, i zachęty – o ile tylko one i ich rodzice tego chcą. Często rodzice są niedoinformowani albo nie chcą dodatkowych zobowiązań lub obawiają się kontuzji dziecka... Szkoda, że tak myślą. Tym bardziej, że w Chorwacji osoby z niepełnosprawnościami mogą uprawiać sport bezpłatnie. Poza tym jest to bardzo korzystne zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego, i z pewnością poprawia integrację społeczną. Nie powiedziałabym, że w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami zaangażowanie rodziców musi być większe niż u ich zdrowych rówieśników. Są oczywiście wyjątki związane z konkretną diagnozą: np. Jan nie może jechać sam na obóz narciarski albo na mecz wyjazdowy – ja albo jego tata musimy mu towarzyszyć. Ale z czasem, gdy będzie rósł, myślę, że nie będzie to już konieczne w takim stopniu. Celem jest osiągnięcie jak największej niezależności. Zresztą na treningi już teraz chodzi sam.

Jaka jest twoja wskazówka jako matki dziecka o specjalnych potrzebach?

Traktujmy nasze dzieci w jak najmniejszym stopniu jako osoby o specjalnych potrzebach. Włączajmy je w codzienne czynności zgodnie z ich wiekiem i możliwościami. Wtedy same będą uważać się za normalne dzieci, które są w stanie robić wszystko – tylko nieco inaczej! Jan jeździ na rowerze z trzema kołami, nie dwoma. Pływa i nurkuje jak jego rówieśnicy, ale prawie nie używa nóg. Gra w piłkę nożną ze swoją drużyną, ale gole strzela ręką. „Możemy robić wszystko, ale niektóre rzeczy po prostu zrobimy inaczej” – jeśli dzieciaki same siebie zaakceptują, wtedy inni też będą tak na nie patrzeć.

Jan Štuka ma 11 lat, chodzi do piątej klasy szkoły podstawowej w Zagrzebiu. Był członkiem klubu pływackiego Natator. Jest członkiem drużyny KKI Zagrzeb (koszykówka na wózkach) i klubu paranarciarskiego Monoski Zagrzeb Ski, gdzie trenuje narciarstwo biegowe dla osób z niepełnosprawnościami.

Jasmina Bogdanović ukończyła Szkołę Projektowania na Wydziale Architektury w Zagrzebiu. Przez 20 lat pracowała w różnych agencjach marketingowych. Obecnie pracuje zdalnie w niepełnym wymiarze godzin dla małej agencji graficznej. Dzięki temu może jeździć z synem na jego obozy narciarskie i inne imprezy sportowe. Zapalona rowerzystka, która wszędzie przemieszcza się na dwóch kółkach.