Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (ETUC), główna europejska organizacja związkowa reprezentująca 45 mln pracowników na szczeblu europejskim, odmówiła zatwierdzenia Kompasu konkurencyjności – planu Komisji Europejskiej na rzecz pobudzenia gospodarki UE. Uważa, że w obecnej formie jest on nie do przyjęcia. Rozmawialiśmy z sekretarz generalną ETUC Esther Lynch o największych zastrzeżeniach pracowników wobec kompasu i o losie Europejskiego filaru praw socjalnych w obliczu nowych apeli o drastyczną deregulację i większy nacisk na konkurencyjność.

Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (ETUC), główna europejska organizacja związkowa reprezentująca 45 mln pracowników na szczeblu europejskim, odmówiła zatwierdzenia Kompasu konkurencyjności – planu Komisji Europejskiej na rzecz pobudzenia gospodarki UE. Uważa, że w obecnej formie jest on nie do przyjęcia. Rozmawialiśmy z sekretarz generalną ETUC Esther Lynch o największych zastrzeżeniach pracowników wobec kompasu i o losie Europejskiego filaru praw socjalnych w obliczu nowych apeli o drastyczną deregulację i większy nacisk na konkurencyjność.

Związki zawodowe UE wyraziły już niezadowolenie z najnowszego planu Komisji Europejskiej dotyczącego ożywienia gospodarki UE.
Co jest pani zdaniem główną wadą Kompasu konkurencyjności Komisji? Które propozycje zawarte w planie uważa pani za szczególne sygnały ostrzegawcze?

Głównym mankamentem Kompasu konkurencyjności Komisji Europejskiej jest to, że daje on pierwszeństwo deregulacji przed inwestycjami potrzebnymi do tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy, do opracowania skutecznej europejskiej polityki przemysłowej oraz do zapewnienia wysokiej jakości usług publicznych. W kompasie uznano wagę wysokiej jakości miejsc pracy dla konkurencyjnej gospodarki, lecz podważono ten priorytet, sprzyjając deregulacji, która może pogarszać warunki pracy i zwiększać niepewność zatrudnienia. Zamiast tego należało zaproponować przepisy niezbędne do wzmocnienia praw, poprawy warunków pracy oraz rozpowszechnienia rokowań zbiorowych.

Jedna z najbardziej niepokojących propozycji dotyczy wprowadzenia 28. systemu prawnego, który umożliwiałby przedsiębiorstwom działalność poza krajowymi przepisami prawa pracy. Mogłoby to drastycznie podważyć prawodawstwo dotyczące zatrudnienia w całej Europie poprzez równanie w dół pod względem praw i ochrony pracowników.

Bardzo problematyczny jest również zakaz nadmiernie rygorystycznego wdrażania, czyli możliwości stanowienia przez rządy przepisów wykraczających poza normy minimalne wyznaczone w dyrektywach UE. Ideą stojącą za dyrektywami unijnymi – w odróżnieniu od rozporządzeń UE – jest ustanowienie minimalnych norm dla wszystkich krajów. Uczynienie z tych standardów granicy wszelkich możliwości nie tylko podważyłoby tę ideę, lecz przyniosłoby również szkodę osobom pracującym i zniweczyłoby z trudem osiągnięte postępy, między innymi w opiece zdrowotnej, edukacji, w sferze bezpieczeństwa i higieny pracy oraz godziwego wynagrodzenia.

Ponadto przedstawiony w kompasie postulat reform emerytalnych na podstawie dłuższej aktywności zawodowej również budzi kontrowersje, ponieważ nakłada nadmierne obciążenie na pracowników bez uwzględnienia potrzeby stabilnych i sprawiedliwych systemów emerytalnych.

Kompas jest w dużej mierze ukierunkowany na korzyści dla przedsiębiorstw: zawiera wiele obietnic dla grup biznesowych, a pomija konkretne zobowiązania do wprowadzenia przepisów korzystnych dla osób pracujących. Nie przewiduje zatem środków gwarantujących, że inwestycje publiczne posłużą do tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy, a nie tylko do zwiększania zysków przedsiębiorstw.

Podsumowując, nie zapewnia on równowagi między potrzebami przedsiębiorstw a prawami i dobrostanem pracowników, w związku z czym obecna propozycja jest nie do przyjęcia.

Czy sądzi pani, że wdrożenie Europejskiego filaru praw socjalnych może być obecnie zagrożone?

W teorii Komisja ponownie zobowiązała się na rzecz Europejskiego filaru praw socjalnych w niedawno opublikowanym programie prac na 2025 r. Jednak w praktyce po raz pierwszy od 2019 r. w tym programie prac nie przewidziano żadnej socjalnej inicjatywy ustawodawczej.

Natomiast Komisja zaproponowała na przyszły rok osiem aktów upraszczających. Nikt nie chce nadmiernych obciążeń administracyjnych i związki zawodowe proponują rozwiązania w tym zakresie, na przykład przepisy dotyczące zamówień publicznych.

Oczywiste jest jednak, że uproszczenie nie rozwiąże problemów trawiących Europę.

Największym niebezpieczeństwem dla wdrożenia filaru praw socjalnych jest zapowiadana fala masowych zwolnień w całej Europie. Zagrozi ona wynagrodzeniom, bezpieczeństwu zatrudnienia, emeryturom, ochronie socjalnej i wielu innym zasadom filaru.

Konieczne jest zapewnienie inwestycji w celu ochrony i tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy, w tym instrumentu SURE 2.0 i silnego unijnego mechanizmu inwestycyjnego. Trzeba też wprowadzić niezbędne inicjatywy ustawodawcze gwarantujące wysokiej jakości miejsca pracy.

Co byłoby właściwym sposobem zwiększenia znaczenia UE w obecnym globalnym kontekście gospodarczym, jeżeli ograniczenie obciążeń regulacyjnych nie jest dobrym rozwiązaniem?

Warunki, które doprowadziły do zwolnień, powstały na skutek braku inwestycji. Dotyczy to inwestycji zarówno prywatnych, jak i publicznych.

Przedsiębiorstwa przekierowują inwestycje z wynagrodzenia pracowników i bardzo potrzebnych badań i rozwoju na bezcelowe wypłaty dywidend i skupy akcji własnych, co utrudnia w Europie postępy ekologiczne i technologiczne.

W ostatnich kilku latach Stany Zjednoczone i Chiny zainicjowały duże fale inwestycji publicznych. Tymczasem UE przyjmowała nowe przepisy zmuszające państwa członkowskie do cięć oszczędnościowych.

UE musi pilnie obrać inny kurs. Warunkiem wstępnym urzeczywistnienia Europejskiego filaru praw socjalnych są masowe inwestycje publiczne, które muszą iść w parze z wymogami społecznymi w celu zapewnienia wysokiej jakości miejsc pracy.

Esther Lynch jest sekretarz generalną Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC). Posiada bogate doświadczenie w działalności związkowej na szczeblu irlandzkim, europejskim i międzynarodowym. Piastowała też stanowisko zastępczyni sekretarza generalnego i sekretarz konfederalnej ETUC. Kierowała działaniami na rzecz wzmocnienia praw pracowników i związków zawodowych i wywarła wpływ na kluczowe dyrektywy: w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych, w sprawie przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy, a także o ochronie sygnalistów. Stała również na czele kampanii na rzecz Europejskiego filaru praw socjalnych i godziwego wynagrodzenia. Dzięki jej pracy przyjęto piętnaście prawnie wiążących dopuszczalnych wartości narażenia na czynniki rakotwórcze oraz porozumienia partnerów społecznych w sprawie cyfryzacji i substancji działających szkodliwie na rozrodczość. Jest zagorzałą feministką i opowiada się za dowartościowaniem pracy, którą wykonują głównie kobiety.

ETUC reprezentuje 45 mln członków z 94 organizacji związkowych z 42 krajów europejskich oraz dziesięć europejskich federacji związków zawodowych.

Sprawozdania Maria Draghiego i Enrica Letty z 2024 r. odbiły się głośnym echem w Unii Europejskiej i państwach członkowskich, stając się planami działania wskazującymi kierunek, w jakim Europa powinna podążać, aby zapewnić pomyślną przyszłość. W opinii „Ocena sprawozdań Letty i Draghiego na temat funkcjonowania i konkurencyjności jednolitego rynku UE” EKES przedstawia stanowisko społeczeństwa obywatelskiego na temat tych sprawozdań i zalecenia dotyczące podjęcia pilnych działań. Zapytaliśmy trzech sprawozdawców opinii – Mattea Carla Borsaniego, Giuseppe Gueriniego i Stefana Palmieriego – o to, które propozycje zawarte w sprawozdaniach uważają za szczególnie ważne dla przyszłego dobrobytu Unii Europejskiej.

Sprawozdania Maria Draghiego i Enrica Letty z 2024 r. odbiły się głośnym echem w Unii Europejskiej i państwach członkowskich, stając się planami działania wskazującymi kierunek, w jakim Europa powinna pójść, aby zapewnić zrównoważoną przyszłość. W opinii „Ocena sprawozdań Letty i Draghiego na temat funkcjonowania i konkurencyjności jednolitego rynku UE” EKES przedstawia stanowisko społeczeństwa obywatelskiego na temat sprawozdań i zalecenia dotyczące podjęcia pilnych działań. Zapytaliśmy trzech sprawozdawców opinii – Mattea Carla Borsaniego, Giuseppe Gueriniego i Stefana Palmieriego – o to, które propozycje zawarte w sprawozdaniach uważają za szczególnie ważne dla zapewnienia przyszłego dobrobytu UE.

Wydaje się, że wszędzie mówi się teraz o konkurencyjności, a deregulacja jest postrzegana jako magiczna recepta na umieszczenie Europy na mapie światowych graczy gospodarczych. Istnieje jednak wiele sposobów pomiaru konkurencyjności i brakuje uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, ile przepisów to zbyt wiele. Jeżeli nie prowadzi się dyskusji na temat konkurencyjności i deregulacji z należytą starannością, mogą one prowadzić do zbyt uproszczonych, czarno-białych argumentów zagrażających prawidłowemu kształtowaniu polityki gospodarczej, pisze nasz niespodziewany gość Karel Lannoo, dyrektor generalny Centrum Studiów nad Polityką Europejską (CEPS).

Wydaje się, że wszędzie mówi się teraz o konkurencyjności, a deregulacja jest postrzegana jako magiczna recepta na umieszczenie Europy na mapie światowych graczy gospodarczych. Istnieje jednak wiele sposobów pomiaru konkurencyjności i brakuje uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, ile przepisów to zbyt wiele. Jeżeli nie prowadzi się dyskusji na temat konkurencyjności i deregulacji z należytą starannością, mogą one prowadzić do zbyt uproszczonych, czarno-białych argumentów, które mogą zagrażać prawidłowemu kształtowaniu polityki gospodarczej, pisze nasz niespodziewany gość Karel Lannoo, dyrektor generalny Centrum Studiów nad Polityką Europejską (CEPS).

Karel Lannoo jest dyrektorem generalnym CEPS, jednego z czołowych europejskich niezależnych ośrodków analitycznych. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących regulacji systemu finansowego, europejskiego zarządzania gospodarczego i jednolitego rynku, a jego najnowsze publikacje to m.in. „Zrozumienie Europy” (w języku niderlandzkim), sprawozdanie grupy zadaniowej ds. polityki sektora finansowego dla II Komisji Ursuli von der Leyen oraz wkład w prace i pisma naukowe. Karel Lannoo jest częstym prelegentem na wysłuchaniach instytucji unijnych, krajowych i międzynarodowych, a także na konferencjach międzynarodowych i w programach wykonawczych. Kieruje badaniami dla rządów krajowych, organizacji wielostronnych i podmiotów sektora prywatnego. Jego publikacje regularnie pojawiają się w mediach. Ponadto pełni funkcje w zarządach spółek i fundacji oraz jako członek komitetów doradczych, w tym Komisji ds. Rynków Kapitałowych niderlandzkiego AFM, organu nadzoru rynków kapitałowych.

Stefano Palmieri,
Grupa Pracowników EKES-u

Raporty Letty i Draghiego w znacznym stopniu pokrywają się ze sobą, choć przeprowadzone w nich analizy i zaproponowane strategie znacznie się różnią.

Stefano Palmieri,
Grupa Pracowników EKES-u

Raporty Letty i Draghiego w znacznym stopniu pokrywają się ze sobą, choć przeprowadzone w nich analizy i zaproponowane strategie znacznie się różnią.

Jest tak na przykład w przypadku polityki spójności. W raporcie Letty stwierdzono, że odgrywa ona kapitalną rolę, ponieważ zapewnia wszystkim obywatelom i regionom w Unii korzyści z jednolitego rynku. Podkreślono w nim również związek między polityką spójności a usługami świadczonymi w interesie ogólnym, które są niezbędne do tego, by Europejki i Europejczycy mogli żyć oraz pracować w wybranym miejscu. Wydaje się natomiast, że w raporcie Draghiego polityka spójności oraz społeczny i terytorialny wymiar konkurencyjności zostały zepchnięte na dalszy plan. Omówiono w nim konkurencyjność europejską z pominięciem różnic terytorialnych, sugerując, że samo podniesienie ogólnej konkurencyjności UE rozwiązałoby problemy regionalne. Nie uwzględniono faktu, że w wielu regionach niska konkurencyjność i niedogodności terytorialne są dwoma stronami tego samego medalu.

W obu raportach przyznano, że w UE nie jest już możliwy dotychczasowy scenariusz postępowania. Złożoność dzisiejszych naglących kryzysów wymaga zasadniczego zwrotu w kreowaniu polityki europejskiej, być może nawet w drodze zmian traktatowych. Czy możemy naprawdę mówić o rozszerzeniu bez uwzględnienia potrzeby głębszej integracji politycznej? Ten zwrot musi wiązać się również ze zmianą skali. Obecne wieloletnie ramy finansowe (WRF) są niewystarczające, gdyż opierają się na nieco ponad 1% DNB UE oraz na przestarzałej logice sprawiedliwego zwrotu, która jest dla nich ograniczeniem. Potrzebne jest nowe podejście na wzór Next Generation EU. Nadzwyczajnym wyzwaniom należy stawić czoła za pomocą śmiałych rozwiązań, w tym emisji wspólnych bezpiecznych aktywów, jak to miało miejsce podczas pandemii.

Przyszłe WRF na lata 2028–2034 będą sprawdzianem dla prawdziwych intencji UE, ponieważ wyznaczają priorytety na najbliższych 7 lat. Dlatego też uzasadnione jest oczekiwanie otwartej debaty nad wyzwaniami stojącymi przed UE w obliczu wielu obecnych kryzysów, a także nad głównymi celami i wspólnymi dobrami europejskimi, które UE ma zapewnić obywatelom.

Rozważając reformę regulacyjną zgodnie z zaleceniami zawartymi w obu raportach, należy pamiętać, że UE jest najbardziej zaawansowaną na świecie społeczną gospodarką rynkową. Jej wysokie standardy gospodarcze, społeczne i środowiskowe są kluczem do powodzenia tego modelu, a nie przeszkodą w jego realizacji. Zasadniczym błędem jest zatem porównywanie przepisów UE z przepisami amerykańskimi lub chińskimi Podejmując jakiekolwiek wysiłki na rzecz uproszczenia przepisów UE, należy nadal chronić warunki pracy, bezpieczeństwo pracowników, prawa konsumentów, spójność społeczną i gospodarczą oraz zrównoważony wzrost gospodarczy.

Europa zdała sobie sprawę z opóźnieniem, że duży rynek nie jest już wystarczający. Aby poczynić krok naprzód, musi dążyć do większej jedności, w tym do głębszej integracji politycznej i prawdziwie jednolitej polityki w dziedzinie gospodarki, przemysłu, handlu, spraw zagranicznych i obrony. Nadchodzące miesiące będą miały decydujące znaczenie dla przyszłości Europy.

Karel Lannoo

W modzie jest dziś nazywanie Europy niekonkurencyjną i domaganie się masowej kampanii deregulacyjnej na szczeblu UE. Jednak to, na ile sytuacja gospodarcza jest problematyczna, zależy od definicji konkurencyjności, zastosowanego mianownika i poziomu odniesienia, a także od okoliczności.

Karel Lannoo

W modzie jest dziś nazywanie Europy niekonkurencyjną i domaganie się masowej kampanii deregulacyjnej na szczeblu UE. Jednak to, na ile sytuacja gospodarcza jest problematyczna, zależy od definicji konkurencyjności, zastosowanego mianownika i poziomu odniesienia, a także od okoliczności.

Ponadto konkurencyjność jest utożsamiana z deregulacją, co jest błędem, tak jakby rozwiązaniem była szeroko zakrojona kampania upraszczająca. W związku z tym ważne jest, aby posługiwać się prawidłowymi parametrami, by mieć kontrolę nad narracją, która w przeciwnym razie może wymknąć się spod kontroli i zostać przejęta przez obóz eurosceptyczny.

Konkurencyjność jako cel polityczny powróciła, choć naprawdę zawsze była obecna – należy o tym pamiętać. Dzięki strategii lizbońskiej, formalnie przyjętej przez Radę Europejską w Lizbonie w marcu 2000 r., UE miała stać się „najbardziej konkurencyjną i dynamiczną na świecie gospodarką opartą na wiedzy i zdolną do łączenia zrównoważonego wzrostu z większą liczbą lepszych miejsc pracy i większą spójnością społeczną”. Już w latach Jacques’a Delorsa konkurencyjność była przedmiotem troski Komisji Europejskiej – starczy przeczytać opublikowany w 1994 r. słynny artykuł Paula Krugmana, który nazwał ją „niebezpieczną obsesją”. Jacques Delors był wówczas zaniepokojony wzrostem bezrobocia w Europie w kontekście konkurencji ze strony USA i Japonii i zaproponował jako rozwiązanie program inwestycji w infrastrukturę i zaawansowane technologie. Tak więc słyszeliśmy już o tym wcześniej.

Uproszczenie prawodawstwa również od dłuższego czasu znajduje się w planie działania. Proces upraszczania prawodawstwa dotyczącego rynku wewnętrznego (SLIM) rozpoczął się już w 1996 r., kiedy to UE liczyła 15 państw członkowskich. Komisarz Charles McCreevy (2004–2009) opowiadał się za „pauzami” regulacyjnymi w latach 2005–2006, do czasu wybuchu kryzysu finansowego. Wiceprzewodniczącemu Fransowi Timmermansowi powierzono zadanie opracowania programu lepszego stanowienia prawa w ramach Komisji pod przewodnictwem Jeana-Claude’a Junckera. Chociaż wszystkie te plany były słuszne, lepiej byłoby zająć się podstawowymi przyczynami złożoności regulacji – procesem decyzyjnym i niewłaściwym egzekwowaniem – a nie tylko leczyć objawy. Jednak w przypadku 27 państw członkowskich łatwiej jest to powiedzieć niż zrobić.

Konkurencyjność, przynajmniej tak jak jest rozumiana w sprawozdaniu Draghiego, dotyczy w większym stopniu wydajności i wzrostu PKB, co może przynieść bardzo różne wyniki w zależności od przyjętego mianownika. Istnieją jednak również inne sposoby pomiaru konkurencyjności. Można by przyjrzeć się wewnętrznej i zewnętrznej konkurencyjności. Wewnętrznie UE wydaje się słaba, a wydajność spada w porównaniu z USA. W wymiarze zewnętrznym UE ma jednak nadwyżkę: i handlową, i na rachunku obrotów bieżących, podczas gdy Stany Zjednoczone borykają się z ogromnym deficytem, zarówno handlowym, jak i w obrotach bieżących. Jednak nie wydaje się to stanowić problemu (dla wszystkich z wyjątkiem prezydenta Trumpa).

Sytuacja budżetowa UE jest również znacznie lepsza niż USA, a nawet Japonii, brakuje natomiast precyzyjnych danych umożliwiających dokładne porównanie z Chinami. W 2024 r. deficyt budżetowy UE wyniósł około 3,5% PKB, natomiast w USA był niemal dwukrotnie wyższy (6,4%). Stany Zjednoczone mogą go finansować na rynkach międzynarodowych ze względu na pozycję dolara na świecie, chociaż średniookresowe stopy procentowe w UE i USA są rozbieżne, co jest wyrazem obaw rynku dotyczących gospodarki USA. Obecnie sześciomiesięczna stopa kredytów rynkowych dla USD wynosi 4,8%, podczas gdy w strefie euro to 2,5 % (Euribor).

Ponadto ceny energii w UE są znacznie wyższe niż w USA od połowy 2021 r., kiedy Putin zaczął nimi manipulować, co stanowi problem z punktu widzenia konkurencyjności dla przemysłu wytwórczego, w szczególności dla Niemiec. Obecnie koszt energii w UE jest o co najmniej 50% wyższy niż w USA.

Polityka energetyczna jest kolejnym dobrym przykładem debaty regulacyjnej: czy problemem jest zbyt wiele regulacji? Wręcz przeciwnie, UE posiada jednolity rynek energii w zakresie dystrybucji, ale nie produkcji – ten pozostaje pod kontrolą państw członkowskich. Stwarza to problemy w krajach o nadmiernej produkcji, ponieważ powoduje wzrost cen ze względu na niedobory energii w innych krajach, jak ma to miejsce w przypadku Szwecji i Niemiec.

Ponadto w przypadku sektora cyfrowego można by zapytać, czy lepszy jest brak regulacji. Czy chcemy wolności słowa w stylu USA, bez moderacji treści? Czy chcemy oligopolistycznego rynku, tak jak ma to miejsce obecnie?

Ta krótka refleksja ma uzmysłowić, że do wszelkich debat na temat konkurencyjności i deregulacji należy podchodzić z największą ostrożnością, aby nie przerodziły się w czarno-białą alternatywę, co mogłoby negatywnie wpłynąć na prawidłowe kształtowanie polityki gospodarczej.

Giuseppe Guerini
Grupa Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego w EKES-ie

W zeszłym roku Komisja Europejska i Rada Europejska zleciły Mario Draghiemu i Enrico Letcie sporządzenie sprawozdań na temat, odpowiednio, konkurencyjności UE i poprawy jednolitego rynku. W sprawozdaniach tych zarysowano ambitny program polityczny dla Unii Europejskiej, pomyślany zarówno jako plan działania, jak i punkt odniesienia do oceny zaangażowania i zdolności instytucji i decydentów politycznych w zakresie kształtowania przyszłości UE.

Giuseppe Guerini
Grupa Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego w EKES-ie

W zeszłym roku Komisja Europejska i Rada Europejska zleciły Mario Draghiemu i Enrico Letcie sporządzenie sprawozdań na temat, odpowiednio, konkurencyjności UE i poprawy jednolitego rynku. W sprawozdaniach tych zarysowano ambitny program polityczny dla Unii Europejskiej, pomyślany zarówno jako plan działania, jak i punkt odniesienia do oceny zaangażowania i zdolności instytucji i decydentów politycznych w zakresie kształtowania przyszłości UE.

Dokumenty te można wykorzystać do oceny, jak skutecznie instytucje i przywódcy reagują na obecne złożone wyzwania.

Opinia EKES-u na temat sprawozdań jest cennym narzędziem oceny wczesnych etapów tego nowego cyklu politycznego. Pierwszym z nich jest Kompas konkurencyjności, ogłoszony przez Komisję Europejską 29 stycznia. Obejmuje on kilka priorytetowych propozycji, które zostały również omówione w naszej opinii, takich jak niwelowanie luki w konkurencyjności, ukończenie tworzenia jednolitego rynku, uproszczenie przepisów bez deregulacji oraz uznanie, że konkurencyjność zależy od ludzi i umiejętności.

Jednak obok luki w konkurencyjności problemem jest również brak konkretnych działań. Do tej pory Komisja przedstawiła dokumenty strategiczne, komunikaty i zobowiązania, ale na konkretne środki przyjdzie czekać jeszcze wiele miesięcy. Jak zauważono w naszej opinii, opóźnienie to wskazuje na potrzebę zainicjowania przez instytucje UE i państwa członkowskie debaty na temat podstawowych zasad UE i adekwatności obecnych traktatów wobec dzisiejszych wyzwań, które wymagają szybkich działań.

Szybkie działanie nie oznacza gorszej jakości. Komisja Europejska pokazała to w 2020 r., kiedy w krótkim czasie wdrożyła inicjatywę Next Generation EU. Obecnie powinna wykazać się taką samą sprawnością.

Osiągnięcie tych celów wymaga wszechstronnego podejścia. Szybkie ukończenie tworzenia jednolitego rynku ma zasadnicze znaczenie, ale musi iść w parze z silnym zaangażowaniem na rzecz zrównoważenia środowiskowego, dobrobytu gospodarczego oraz spójności społecznej i terytorialnej, ponieważ są to podstawowe czynniki napędzające konkurencyjność.

Wizja ta wymaga również spójnej polityki przemysłowej, wykraczającej poza fragmentaryczne podejście krajowe, wspieranej przez strategiczne zachęty podatkowe i celne. Jednocześnie zmniejszenie obciążeń biurokratycznych i kosztów przestrzegania przepisów dzięki inteligentniejszym regulacjom i usprawnionym procesom administracyjnym jest ważne, by tworzyć bardziej dynamiczne otoczenie biznesowe.

W sektorze energetycznym zasadnicze znaczenie ma zmniejszenie różnic cenowych między państwami członkowskimi a innymi gospodarkami światowymi. Będzie to wymagało zwiększonych inwestycji w energię ze źródeł odnawialnych, co zapewni bardziej konkurencyjny i zrównoważony rynek energii.

Aby wesprzeć te ambicje, UE musi również opracować wspólną politykę dotyczącą europejskich dóbr publicznych, jasno określając swoje priorytety strategiczne i wzmacniając swoją rolę na arenie międzynarodowej.

EKES będzie nadal monitorował wdrażanie tych strategii politycznych, dbając o to, by głos europejskiego społeczeństwa obywatelskiego był słyszany i uwzględniany.

Matteo Carlo Borsani
Grupa Pracodawców EKES-u

Pierwszym i najważniejszym zaleceniem EKES-u zawartym w opinii jest pilne podjęcie działań w celu wdrożenia wytycznych zawartych w raportach Letty i Draghiego. Moim zdaniem należy to zrobić w sposób kompleksowy, a do sprawozdań nie można podchodzić wybiórczo. Należy je wdrożyć jako całość, bez ograniczania proponowanych wniosków i unikając strefy komfortu. Nie należy także pomijać najważniejszych i prowadzących do podziałów kwestii takich jak inwestycje. 

Matteo Carlo Borsani
Grupa Pracodawców EKES-u

Pierwszym i najważniejszym zaleceniem EKES-u zawartym w opinii jest pilne podjęcie działań w celu wdrożenia wytycznych zawartych w raportach Letty i Draghiego. Moim zdaniem należy to zrobić w sposób kompleksowy, a do sprawozdań nie można podchodzić wybiórczo. Należy je wdrożyć jako całość, bez ograniczania proponowanych wniosków i unikając strefy komfortu. Nie należy także pomijać najważniejszych i prowadzących do podziałów kwestii takich jak inwestycje. 

Zacznę od raportu Draghiego: biorąc pod uwagę oczywiste znaczenie jego nacisku na konkurencyjność UE jako całości, uważam, że jego zalecenia dotyczące polityki przemysłowej UE mają kluczowe znaczenie. W szczególności ważne jest to, że podkreśla on potrzebę przyjęcia polityki przemysłowej zdolnej do przezwyciężenia obecnego fragmentarycznego podejścia. Dziś mamy do czynienia z 27 krajowymi politykami przemysłowymi, które nie zawsze są koordynowane. Dlatego też jedynie spójne europejskie wysiłki umożliwiłyby odpowiednie połączenie środków podatkowych, regulacyjnych, handlowych i celnych oraz zachęt finansowych, tak jak ma to miejsce ostatnio w polityce przemysłowej USA i Chin, z ogromną korzyścią dla jednolitego rynku.

Powinno to jednak iść w parze z drastycznym zmniejszeniem obciążeń biurokratycznych dla przedsiębiorstw, w związku z czym szczególnie doceniam apel Enrika Letty w rozdziale „Jednolity rynek to szybkość i daleko idące działania”. Wśród kluczowych zaleceń Letty znajduje się usprawnienie obciążeń biurokratycznych, uproszczenie procedur administracyjnych i dalsze działania na rzecz ograniczenia biurokracji, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). W tym kontekście EKES z zadowoleniem przyjmuje w swojej opinii propozycję Komisji dotyczącą zmniejszenia o 25% obciążeń sprawozdawczych dla wszystkich przedsiębiorstw oraz ustanowienie celu na poziomie co najmniej 50% dla MŚP. Ponadto w ramach swoich prac nad zaleceniem Letty dotyczącym rozważenia mechanizmu, który pomógłby współprawodawcom w dynamicznej ocenie skutków, EKES zdecydowanie popiera pomysł przeprowadzenia sprawdzianu konkurencyjności w trakcie procedury legislacyjnej.

Sztuczna inteligencja zmienia świat pracy w bezprecedensowym tempie, stwarzając zarówno możliwości, jak i wyzwania dla pracowników, przedsiębiorstw i decydentów. W dniu 3 lutego Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) i Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP) zorganizowały konferencję wysokiego szczebla pt. „Sprawiedliwość społeczna w erze cyfrowej: wpływ sztucznej inteligencji na pracę i społeczeństwo”.

Sztuczna inteligencja zmienia świat pracy w bezprecedensowym tempie, stwarzając zarówno możliwości, jak i wyzwania dla pracowników, przedsiębiorstw i decydentów. W dniu 3 lutego Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) i Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP) zorganizowały konferencję wysokiego szczebla pt. „Sprawiedliwość społeczna w erze cyfrowej: wpływ sztucznej inteligencji na pracę i społeczeństwo”.

Uczestniczyli w niej czołowi przywódcy – w tym szereg unijnych ministrów pracy – by przedyskutować strategie mające wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji, a jednocześnie przeciwdziałać zagrożeniom, jakie stwarza ona dla praw pracowniczych i rynków pracy. Wydarzenie było istotnym wkładem w globalną koalicję na rzecz sprawiedliwości społecznej i uwypukliło potrzebę skoordynowanego podejścia do zarządzania sztuczną inteligencją – zarówno na szczeblu europejskim, jak i światowym. To wysokiej rangi spotkanie zostało zorganizowane wspólnie przez Sekcję Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Obywatelstwa (SOC) EKES-u oraz MOP.

Apel o etyczny rozwój sztucznej inteligencji sprzyjający włączeniu społecznemu

Otwierając konferencję, przewodniczący EKES-u Oliver Röpke podkreślił pilną potrzebę ukierunkowanego na człowieka podejścia do sztucznej inteligencji i oznajmił: Sztuczna inteligencja już teraz zmienia nasze społeczeństwa i rynki pracy, stwarzając zarówno możliwości, jak i wyzwania. Komitet i jego organizacje partnerskie są zdecydowane dopilnować, by sztuczna inteligencja służyła sprawiedliwości społecznej, wzmacniała prawa pracownicze, wspierała włączenie społeczne i zapobiegała nowym nierównościom. Sprawiedliwa i ukierunkowana na człowieka przyszłość sztucznej inteligencji wymaga wspólnych działań – zarówno ze strony decydentów, jak i partnerów społecznych oraz społeczeństwa obywatelskiego – by technologia nie była wymierzona przeciwko ludziom, lecz im służyła.

Dyrektor generalny MOP-u Gilbert F. Houngbo zaznaczył, że należy zawczasu wdrażać strategie łagodzące destrukcyjny wpływ sztucznej inteligencji na zatrudnienie i miejsca pracy. Dodał: Musimy zadbać o to, by sztuczna inteligencja rozwijała się w sposób sprzyjający sprawiedliwości społecznej. To wymaga różnych działań, na przykład wspierania pracowników – w tym poprzez podnoszenie ich umiejętności i ochronę socjalną. Należy również ułatwić różnej wielkości przedsiębiorstwom na całym świecie dostęp do technologii sztucznej inteligencji, by spożytkować jej korzyści dla produktywności. Trzeba także dopilnować, by przy wprowadzaniu sztucznej inteligencji do miejsc pracy chronić prawa pracowników i wspierać dialog społeczny podczas transformacji cyfrowej.

W trakcie dwóch paneli prominentni mówcy podzielili się spostrzeżeniami na temat wyzwań i możliwości związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji do wspierania godnego zatrudnienia, inkluzywnych rynków pracy oraz przyczyniania się do równouprawnienia płci w nadchodzących latach. W panelach wzięli udział między innymi ministrowie pracy z państw UE: Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Polska), Yolanda Díaz (Hiszpania), Níki Keraméos (Grecja) i Maria do Rosário Palma Ramalho (Portugalia), a także Anousheh Karvar, przedstawiciel rządu francuskiego przy MOP-ie i przy grupie państw G7 i G20.

Uczestnicy podkreślili, że nie należy sprzeciwiać się sztucznej inteligencji, mimo ryzyka związanego z wprowadzaniem tej nowej technologii. Jednak jest bardzo ważne, by skupić się na dialogu społecznym i włączyć pracowników we wdrażanie sztucznej inteligencji, a jednocześnie zwrócić szczególną uwagę na zmianę kwalifikacji oraz ich podnoszenie. Właściwe wdrażanie i regulowanie sztucznej inteligencji w sposób kontrolowany pomoże uniknąć poważnych wstrząsów i sprawi, że ta technologia ograniczy powtarzalne zadania – co nie musi prowadzić do zwolnień na dużą skalę.(lm)

Podczas debaty wysokiego szczebla w EKES-ie stwierdzono, że z uwagi na przemiany zachodzące wskutek stosowania sztucznej inteligencji w miejscu pracy należy nadal propagować AI ukierunkowaną na człowieka i opowiadać się za polityką zapewniającą równowagę między prężnym rozwojem AI w Europie a sprawiedliwością społeczną i prawami pracowniczymi.

Podczas debaty wysokiego szczebla w EKES-ie stwierdzono, że z uwagi na przemiany zachodzące wskutek stosowania sztucznej inteligencji w miejscu pracy należy nadal propagować AI ukierunkowaną na człowieka i opowiadać się za polityką zapewniającą równowagę między prężnym rozwojem AI w Europie a sprawiedliwością społeczną i prawami pracowniczymi.

Na styczniowej sesji plenarnej EKES przeprowadził debatę na temat wdrażania sztucznej inteligencji w miejscu pracy. Głos na niej zabrali m.in. przewodniczący EKES-u Oliver Röpke, wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej Roxana Mînzatu oraz polska wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Katarzyna Nowakowska.

Otwierając debatę, Oliver Röpke stwierdził: Sztuczna inteligencja jest jedną z największych transformacji naszych czasów. Stwarza ogromny potencjał i stawia przed nami wielkie wyzwania. Dzisiejsza debata potwierdziła wagę osadzenia polityki w zakresie AI w zasadach Europejskiego filaru praw socjalnych.

Roxana Mînzatu podkreśliła: Co się tyczy AI, zwłaszcza w miejscu pracy, powinniśmy zastanowić się nad sposobami zwiększenia inwestycji w badania naukowe i innowacje oraz uproszczenia rozwoju europejskich przedsiębiorstw w tej dziedzinie, tak by nasze technologie zostały wytrenowane zgodnie z europejskimi danymi i w oparciu o europejskie wartości. Przestrzegając naszych wartości w zakresie praw socjalnych i równości, dbamy o to, by europejscy pracownicy mieli takie same prawa w świecie z AI jak w świecie bez niej i by prawa te były chronione. Troszczymy się również o wdrożenie humanocentrycznej kontroli.

Katarzyna Nowakowska stwierdziła, że sztuczna inteligencja w świecie pracy stwarza ogromne możliwości zwiększenia wydajności i konkurencyjności przedsiębiorstw, lecz wywołuje też szereg wątpliwości co do potencjalnego wpływu na miejsca pracy i zatrudnienie, zdrowie i bezpieczeństwo pracowników, warunki pracy, ogólną jakość zatrudnienia oraz rolę dialogu społecznego.

Przyjęcie opinii w sprawie sztucznej inteligencji sprzyjającej pracownicom i pracownikom oraz załączonej kontropinii

Po debacie plenarnej EKES przyjął sporządzoną przez Francę Salis-Madinier opinię z inicjatywy własnej„Sztuczna inteligencja sprzyjająca pracownicom i pracownikom: narzędzia pozwalające wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji i zminimalizować związane z nią zagrożenia w kontekście polityki zatrudnienia i rynku pracy”. Opinia została przyjęta 142 głosami za, przy 103 głosach przeciw i 14 głosach wstrzymujących się. Nie spotkała się z poparciem ze strony Grupy Pracodawców EKES-u, która zgłosiła kontropinię.

W opinii EKES podkreślił, że dialog społeczny i zaangażowanie pracowników odgrywają pierwszoplanową rolę w ochronie podstawowych praw pracowników i propagowaniu godnej zaufania AI w świecie pracy. Dodał, że obecne przepisy powinny odnosić się do luk w ochronie praw pracowniczych w miejscu pracy i zapewnić, by ludzie zachowali kontrolę we wszystkich interakcjach człowiek–maszyna.

Kontropinię Grupy Pracodawców załączono do opinii. Członkinie i członkowie Grupy wyjaśnili, że ich zdaniem UE dysponuje już narzędziami umożliwiającymi rewolucję opartą na AI i że obowiązujące ramy prawne zapewnią jej sprawny przebieg. (lm)

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny organizuje w dniach 13–14 marca 2025 r. doroczne wydarzenie młodzieżowe pod hasłem Twoja Europa – twoje Zdanie! (YEYS) z udziałem ponad 130 osób z całej Europy i spoza niej. To wyjątkowe wydarzenie skupia uczniów szkół średnich, przedstawicieli organizacji młodzieżowych i delegatów z krajowych rad młodzieżowych w wieku od 16 do 25 lat ze wszystkich 27 państw członkowskich UE, dziewięciu krajów kandydujących oraz Zjednoczonego Królestwa.

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny organizuje w dniach 13–14 marca 2025 r. doroczne wydarzenie młodzieżowe pod hasłem Twoja Europa – twoje Zdanie! (YEYS) z udziałem ponad 130 osób z całej Europy i spoza niej. To wyjątkowe wydarzenie skupia uczniów szkół średnich, przedstawicieli organizacji młodzieżowych i delegatów z krajowych rad młodzieżowych w wieku od 16 do 25 lat ze wszystkich 27 państw członkowskich UE, dziewięciu krajów kandydujących oraz Zjednoczonego Królestwa.

Dzięki rozmaitym warsztatom, panelom oraz dyskusjom młodzi ludzie będą mieli okazję do aktywnego udziału w kształtowaniu przyszłości Europy. W tym roku wydarzenie odbędzie się pod hasłem „Oddać głos młodzieży”, a uczestnicy pochylą się nad kluczowymi tematami, takimi jak zrównoważony rozwój, włączenie społeczne, transformacja cyfrowa itp.

Wyniki tych dyskusji i zebrane uwagi zostaną wykorzystane podczasdrugiego Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, a także rozpowszechnione na Europejskim Spotkaniu Młodzieży (EYE) zorganizowanym przez Parlament Europejski w czerwcu 2025 r. w Strasburgu.

Wydarzenie to podkreśla wagę przekucia zaangażowania młodzieży w działania obywatelskie, demokrację uczestniczącą i kreowanie polityki europejskiej.

Śledź na bieżąco wyniki i inicjatywy, które będą owocem tego istotnego zgromadzenia. (kc)