W tym wydaniu oddajemy głos Carlosowi Trindade, członkowi EKES-u i sprawozdawcy opinii „Ochrona demokracji przed dezinformacją”. W przeddzień wyborów europejskich pisze on o szkodliwych skutkach, jakie dezinformacja może mieć dla demokracji, oraz o tym, jak ją zwalczać, jeśli chcemy żyć w demokratycznym świecie.

W tym wydaniu oddajemy głos Carlosowi Trindade, członkowi EKES-u i sprawozdawcy opinii „Ochrona demokracji przed dezinformacją”. W przeddzień wyborów europejskich pisze on o szkodliwych skutkach, jakie dezinformacja może mieć dla demokracji, oraz o tym, jak ją zwalczać, jeśli chcemy żyć w demokratycznym świecie.

Zaproszenie do składania kandydatur do trzeciej edycji nagród ekologicznych UE jest otwarte do 12 maja br.

Zaproszenie do składania kandydatur do trzeciej edycji nagród ekologicznych UE jest otwarte do 12 maja 2024 r.

Nagrody ekologiczne UE służą uhonorowaniu tych zainteresowanych stron w ekologicznym łańcuchu wartości, które stworzyły nowatorskie, inspirujące projekty chroniące środowisko. Jednocześnie muszą to być projekty, które przyniosły rzeczywistą wartość dodaną pod względem produkcji i konsumpcji ekologicznej żywności.

Ceremonię wręczenia nagród zaplanowano na 23 września 2024 r., kiedy przypada Dzień Rolnictwa Ekologicznego w Unii Europejskiej.

Zgłoś swoją kandydaturę przez internet już teraz. Termin zgłoszeń upływa 12 maja 2024 r. o godz. 23.59:59 czasu środkowoeuropejskiego.

Wedle słów popularnej piosenki country napisanej przez Krisa Kristoffersona w 1969 r., której fragmenty wykorzystywało wielu artystów – od Janis Joplin po Kenny’ego Rogersa – „ Wolność jest wtedy, gdy nie ma już nic do stracenia”. Jednak wbrew temu, co mówi piosenka „Me and Bobby McGee”, wolność w Europie oznacza obecnie, że możemy wiele stracić, jeżeli nie będziemy jej bronić. Zwłaszcza na Węgrzech.

Wedle słów popularnej piosenki country napisanej przez Krisa Kristoffersona w 1969 r., której fragmenty wykorzystywało wielu artystów – od Janis Joplin po Kenny’ego Rogersa – „ Wolność jest wtedy, gdy nie ma już nic do stracenia”. Jednak wbrew temu, co mówi piosenka „Me and Bobby McGee”, wolność w Europie oznacza obecnie, że możemy wiele stracić, jeżeli nie będziemy jej bronić. Zwłaszcza na Węgrzech.

Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do wygody. Nie spoglądają wstecz, by docenić takie swobody, jak wolność podróżowania, prasy, zatrudnienia czy też edukacji w całej Europie. Należę do pokolenia wyżu demograficznego urodzonego pod koniec lat 50., gdy Węgry należały jeszcze do Układu Warszawskiego. Ludzie z mojego pokolenia pamiętają długą drogę do dzisiejszej wolności: od upadku muru berlińskiego po przystąpienie Węgier do UE – rodziny wolnych narodów w 2004 r. Od upadku komunizmu do przystąpienia mojego kraju do UE – wraz z Czechami, Słowacją i Polską – upłynęło 14 lat. Moim zdaniem po kolejnych 14 latach Węgry pozostają w tyle i z czołowego orędownika swobód obywatelskich i wolności prasy na początku lat 90. przeistoczyły się w opartą na populizmie oraz autokracji dyktaturę konstytucyjną, co jest sprzecznością samą w sobie.

Rząd w Budapeszcie niemal ostentacyjnie ogłosił batalię przeciwko wspólnym europejskim wartościom. W jego narracji Bruksela jest wrogiem, a obraz UE jest demonizowany. Ten proces toczy się od niemal 14 lat i pokazuje, jak trudne jest wspieranie jakiejkolwiek kampanii proeuropejskiej – czy to przez opozycję (lub raczej jej zgliszcza), czy przez społeczeństwo obywatelskie i organizacje pozarządowe (również to, co z nich pozostało). Jednak nie poddamy się – nie pozwolimy na zaprzepaszczenie europejskich wartości tylko dlatego, że część węgierskich polityków postanowiła tańczyć tak, jak ktoś zagra, być może ktoś na Kremlu.

Ostatnie sondaże na Węgrzech nadal pokazują, że niemal 68–70% obywatelek i obywateli w wieku uprawniającym do głosowania popiera Unię Europejską i wspólne europejskie wartości, a także czerpie z nich korzyści. Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy będą gotowi pójść masowo do urn 9 czerwca 2024 r. Na Węgrzech głosowanie to odbywa się tego samego dnia co wybory samorządowe. Wziąwszy pod uwagę rosnące niezadowolenie Węgrów, perspektywy rysują się optymistycznie. Głosy oddane w ramach protestu przeciw polityce rządu będą oznaczać również kierunek proeuropejski.

Mihály Hardy jest węgierskim dziennikarzem i redaktorem naczelnym Klubrádió

Na wniosek belgijskiej prezydencji w Radzie UE Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) przedstawił kluczowe zalecenia mające na celu wzmocnienie spójności społecznej, zarządzanie długiem i priorytetowe traktowanie inwestycji w opiekę zdrowotną i zatrudnienie w całej Europie. EKES wyraził zaniepokojenie, że ograniczone budżety mogą spowolnić postępy w walce z ubóstwem i zmianą klimatu.

Na wniosek belgijskiej prezydencji w Radzie UE Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) przedstawił kluczowe zalecenia mające na celu wzmocnienie spójności społecznej, zarządzanie długiem i priorytetowe traktowanie inwestycji w opiekę zdrowotną i zatrudnienie w całej Europie. EKES wyraził zaniepokojenie, że ograniczone budżety mogą spowolnić postępy w walce z ubóstwem i zmianą klimatu.

EKES przedstawił swoje zalecenia w opinii „Zwiększanie długoterminowego wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu poprzez reformy i inwestycje”, która została przyjęta i omówiona na marcowej sesji plenarnej z udziałem komisarza do spraw miejsc pracy i praw socjalnych Nicolasa Schmita i belgijskiej minister ds. emerytur i integracji społecznej Karine Lalieux.

W opinii podkreślono potrzebę dostosowania istniejących ram, takich jak europejski semestr i Europejski filar praw socjalnych. Prelegenci biorący udział w debacie wysokiego szczebla podkreślili potrzebę rozwoju Europy socjalnej i zajęcia się pilnymi kwestiami, takimi jak zróżnicowanie emerytur ze względu na płeć i włączenie cyfrowe. Konferencja wysokiego szczebla na temat Europejskiego filaru praw socjalnych, która odbędzie się wkrótce w Belgii, wskazuje na zaangażowanie na rzecz dalszego wdrażania tego instrumentu.

W propozycjach Komitetu podkreślono efektywne wykorzystanie zasobów finansowych, zaangażowanie partnerów społecznych i społeczeństwa obywatelskiego w procesy decyzyjne oraz znaczenie zapewnienia sprawiedliwej transformacji ekologicznej i cyfrowej. Kluczowym tematem jest inkluzywność, a także maksymalizacja wpływu inwestycji społecznych przy jednoczesnym wspieraniu stabilności gospodarczej i spójności społecznej w UE. (tk)

Niespodziewaną gościnią tego wydania jest prof. Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Grupy Europejskiej Partii Ludowej. Przytacza ona wszystkie powody, dla których wybory w 2024 r. będą batalią o Europę, oraz wyjaśnia, dlaczego partie polityczne ponoszą główną odpowiedzialność za zachęcanie potencjalnych wyborców do pójścia do urn. W 2024 r. nie możemy pozwolić innym decydować o tym, kto nas będzie reprezentować w europejskim procesie decyzyjnym – tym razem stawka jest za wysoka.

Niespodziewaną gościnią tego wydania jest prof. Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Grupy Europejskiej Partii Ludowej. Przytacza ona wszystkie powody, dla których wybory w 2024 r. będą batalią o Europę, oraz wyjaśnia, dlaczego partie polityczne ponoszą główną odpowiedzialność za zachęcanie potencjalnych wyborców do pójścia do urn. W 2024 r. nie możemy pozwolić innym decydować o tym, kto nas będzie reprezentować w europejskim procesie decyzyjnym – tym razem stawka jest za wysoka. 

Co pięć lat obywatele europejscy wybierają swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego (PE), jedynej instytucji Unii Europejskiej wybieranej w wyborach bezpośrednich. W 2024 r. 720 nowo wybranych członków rozpocznie dziesiątą kadencję PE. Podczas pięcioletniej kadencji odegrają oni decydującą rolę w kształtowaniu Europy, jej instytucji i strategii politycznych, jej miejsca w spolaryzowanym świecie i jej zaangażowania na rzecz wspólnych wartości.

Co pięć lat obywatele europejscy wybierają swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego (PE), jedynej instytucji Unii Europejskiej wybieranej w wyborach bezpośrednich. W 2024 r. 720 nowo wybranych członków rozpocznie dziesiątą kadencję PE. Podczas pięcioletniej kadencji odegrają oni decydującą rolę w kształtowaniu Europy, jej instytucji i strategii politycznych, jej miejsca w spolaryzowanym świecie i jej zaangażowania na rzecz wspólnych wartości.

Wszystkie wybory są ważne. To tam zaczyna się demokracja. Wiemy jednak, że demokracja to o wiele więcej niż wybory. Możemy obserwować demokratycznie wybrane rządy, które stosują demokrację, a jednocześnie naginają zasady praworządności. Wybory, nawet jeśli są uczciwe i wolne, nie są jedyną gwarancją demokracji ani jedynym czynnikiem ją determinującym. Dlatego też wyborcy powinni aktywnie w nich uczestniczyć.

W ciągu ostatnich pięciu lat pojawiło się szereg niemal egzystencjalnych wyzwań stojących przed Unią Europejską. Musieliśmy stawić czoła brexitowi i jego konsekwencjom. Następnie wybuchła pandemia COVID-19, potem nastąpiła brutalna i nieludzka inwazja Rosji na Ukrainę, nadeszły wynikające z niej wyzwania gospodarcze, w tym kryzys energetyczny i wysoki poziom inflacji. Radziliśmy sobie ze wszystkimi tymi nieoczekiwanymi zakłóceniami, dążąc jednocześnie do realizacji naszego kluczowego celu strategicznego, jakim jest podwójna transformacja w kierunku zielonej i konkurencyjnej pod względem cyfrowym gospodarki. Zmieniające się otoczenie geopolityczne doprowadziło do daleko idących sankcji nałożonych przez UE i jej demokratycznych partnerów na Rosję, do zmniejszenia ryzyka naszej zależności od Chin i do ustawienia naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi na bezprecedensowo solidnych podstawach. Unia uruchomiła również pierwszy w historii europejski program przemysłu obronnego, który zostanie zrealizowany w nadchodzących latach.

Wybory w 2024 r. będą bitwą dla Europy. Kampania wyborcza będzie musiała spełnić oczekiwania obywateli i uszanować ich rolę w europejskim procesie decyzyjnym. Nie ulega wątpliwości, że kwestie takie jak migracja, zmiana klimatu i wsparcie dla Ukrainy, która broni swojej niepodległości przed rosyjską agresją, dotyczą nas wszystkich, którzy dbają o wolność, demokrację i pokój. Demokratycznie wybrani politycy będą musieli dołożyć wysiłków, aby zapewnić skuteczne wznowienie polityki rozszerzenia. Podczas dyskusji z kandydatami na temat zadań stojących przed tymi, którzy zostaną wybrani na najbliższe pięć lat, należy uświadamiać im, że osoby wybrane będą musiały działać w Unii Europejskiej, która jest częścią rozpadającego się świata, podzielonego między demokracje i reżimy autorytarne. Rok 2024 jest rokiem wyborów odbywających się na całym świecie – w krajach liczących łącznie 4 mld mieszkańców.

My, Europejczycy, będziemy śledzić z uwagą decyzje Amerykanów, którzy będą wybierać swojego prezydenta. Stosunki transatlantyckie będą ważną kwestią w naszych europejskich debatach wyborczych. Obowiązkiem europejskich polityków i partii politycznych jest dołożenie wysiłków, by nawiązać kontakty z obywatelami i zachęcać ich do wyrażania swoich opinii. Niepewność geopolityczna sprawia, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Partie polityczne, które przedstawiają swoich kandydatów w wyborach, często mają różne opinie na tematy o kluczowym znaczeniu dla naszego życia. Będziemy mieć wpływ na przyszłość Europy, która jest naszą przyszłością, tylko wtedy, gdy jako obywatele zaangażujemy się w debatę z kandydatami i udamy się do punktów wyborczych. Czasami jesteśmy sfrustrowani i czujemy złość. I właśnie dlatego nasz aktywny udział w politycznym dialogu wyborczym ma takie znaczenie.

W 2019 r. po raz pierwszy w historii frekwencja w wyborach europejskich nieznacznie przekroczyła 50 %. To głos młodych Europejczyków pomógł zwiększyć wskaźnik uczestnictwa. Z jednej strony to dobra wiadomość że połowa osób uprawnionych skorzystała ze swojego prawa do głosowania. Z drugiej strony oznacza to, że połowa obywateli europejskich z prawem głosu nie zagłosowała. W 2024 r. nie możemy sobie pozwolić na to, by inni decydowali, kto reprezentuje nas w europejskim procesie decyzyjnym i stanowieniu prawa. Niski poziom uczestnictwa zmniejsza legitymację osób wybranych i przekłada się na ich słabszą rolę w Parlamencie Europejskim. Głównym obowiązkiem partii politycznych jest zachęcanie ich potencjalnych wyborców do udziału w wyborach.

Od dziesięcioleci Europejczycy postrzegają rządy jako swoich przedstawicieli w UE. Wybory w 2024 r. stanowią okazję do zademonstrowania rzeczywistej siły PE jako głosu obywateli. Będą osoby, które oddadzą głos po raz pierwszy. W pięciu państwach członkowskich głosować będą osoby w wieku 16 lat. Młodzi ludzie będą mieli różne oczekiwania wobec polityków. Widzieliśmy to podczas Konferencji w sprawie przyszłości Europy, a teraz słyszeliśmy to podczas paneli następczych organizowanych przez Komisję Europejską. Politycy powinni wykorzystać zbliżające się wybory europejskie jako proces budowania nowego pokolenia wyborców i polityków, jako okazję do zwiększenia przejrzystości edukacji politycznej, a także budowania tożsamości i zaufania.

Strategia komunikacyjna PE na wybory do UE w 2024 r. koncentruje się na mobilizowaniu osób wstrzymujących się od głosu i głosujących po raz pierwszy, pomaganiu innym zaangażowanym podmiotom, w tym mediom, organizacjom pozarządowym, przedsiębiorstwom i osobom fizycznym, wspieraniu bezstronnego zaangażowania obywatelskiego europejskich obywateli i organizacji w promowaniu znaczenia głosowania.

Dostrzegamy już obce ingerencje w wybory europejskie, działania hybrydowe polegające na dezinformacji, niszczeniu zaufania do instytucji i polityków oraz prowadzeniu narracji, które tworzą podziały. Ma to miejsce przed wyborami, będzie takich działań więcej w trakcie wyborów, pojawią się też patologie powyborcze. Należy egzekwować przepisy antydezinformacyjne. Działania krajowe i europejskie nie wystarczą, potrzebujemy znaczącego finansowania wspierającego podejście obejmujące całe społeczeństwo, aby ujawnić dezinformację i jej sprawców, ponieważ wpływa to na codzienne życie ludzi i ich strategiczne decyzje.

Podczas tych wyborów na szali jest los demokracji, wolności i bezpieczeństwa. I nasz głos ma znaczenie.

Danuta Hübner, posłanka do Parlamentu Europejskiego (PL/EPL)

Coraz więcej Europejczyków obawia się, że nie będzie w stanie znaleźć przyzwoitego zakwaterowania po dostępnych cenach. To z kolei niesie ze sobą ryzyko nieodpowiednich warunków mieszkaniowych, presji finansowej, braku bezpieczeństwa mieszkaniowego, a nawet bezdomności. Niedobór przystępnych cenowo mieszkań może wpływać na zdrowie i dobrostan ludzi, prowadzić do nierównych warunków życia i braku równych możliwości oraz powodować koszty dla opieki zdrowotnej, jak również niższą wydajność i szkody dla środowiska.

Coraz więcej Europejczyków obawia się, że nie będzie w stanie znaleźć przyzwoitego zakwaterowania po dostępnych cenach. To z kolei niesie ze sobą ryzyko nieodpowiednich warunków mieszkaniowych, presji finansowej, braku bezpieczeństwa mieszkaniowego, a nawet bezdomności. Niedobór przystępnych cenowo mieszkań może wpływać na zdrowie i dobrostan ludzi, prowadzić do nierównych warunków życia i braku równych możliwości oraz powodować koszty dla opieki zdrowotnej, jak również niższą wydajność i szkody dla środowiska.

Uczestnicy niedawnej konferencji zorganizowanej przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) w Brukseli wyraźnie ostrzegli, że kryzys mieszkaniowy w Europie pogłębia się, co pociąga za sobą szereg skutków ubocznych.

Według niedawnego badania Eurofound kryzys mieszkaniowy dotyka w szczególności ludzi młodych, uniemożliwiając im opuszczenie domu rodzinnego. Wiek, w którym co najmniej 50 % osób w UE mieszkało poza domem rodzicielskim, wzrósł z 26 do 28 lat w latach 2007–2019. W okresie 2010–2019 Hiszpania, Chorwacja, Włochy, Cypr, Belgia, Grecja i Irlandia doświadczyły największego wzrostu liczby osób w wieku 25–34 lat mieszkających z rodzicami.

Na przestrzeni lat EKES starał się zwrócić uwagę w całej UE na kwestie mieszkaniowe. W 2020 r. Komitet przyjął opinię „Powszechny dostęp do godziwego, zrównoważonego i przystępnego cenowo mieszkalnictwa w perspektywie długoterminowej”, sporządzoną przez członków Raymonda Hencksa i Andrása Edelényiego oraz wezwał do opracowania europejskiego planu działania na rzecz mieszkalnictwa.

EKES ma nadzieję, że zalecenia z konferencji nadadzą tej debacie impuls polityczny i skłonią Parlament Europejski i Komisję do uwzględnienia kryzysu mieszkaniowego w UE w nowej kadencji 2024–2029. Unia Europejska musi połączyć zasoby, aby przeciwdziałać niedoborowi przyzwoitych i przystępnych cenowo mieszkań. (mp)

Strategiczne przemyślenie jednolitego rynku UE jest obecnie koniecznością. Świat nie przypomina już świata sprzed trzydziestu lat, dlatego trzeba dostosować jednolity rynek do nowej sytuacji międzynarodowej – tak brzmiało przesłanie byłego szefa włoskiego rządu Enrico Letty podczas debaty na sesji plenarnej EKES-u w dniu 20 marca 2024 r.

Strategiczne przemyślenie jednolitego rynku UE jest obecnie koniecznością. Świat nie przypomina już świata sprzed trzydziestu lat, dlatego trzeba dostosować jednolity rynek do nowej sytuacji międzynarodowej – tak brzmiało przesłanie byłego szefa włoskiego rządu Enrico Letty podczas debaty na sesji plenarnej EKES-u w dniu 20 marca 2024 r.

Przedstawiając kluczową ideę swojego sprawozdania wysokiego szczebla w sprawie przyszłości jednolitego rynku, obecny przewodniczący Instytutu im. Jacques’a Delorsa Enrico Letta podkreślił, że przyszły jednolity rynek musi mieć podejście geopolityczne i koncentrować się na strategicznej autonomii i filarach Europy, takich jak obronność, telekomunikacja, energia i finanse.

„Krajobraz geopolityczny różni się obecnie całkowicie od tego, jak sytuacja wyglądała trzydzieści lat temu. Obecnie najważniejsze jest zastanowienie się nad konsekwencjami, jakie nowa sytuacja na świecie niesie dla jednolitego rynku i jego przyszłości. Musimy przyjąć nowe podejście i uwzględnić takie kwestie jak obrona i rozszerzenie” – powiedział.

Przewodniczący EKES-u Oliver Röpke podkreślił, że sukces jednolitego rynku można mierzyć nie tylko pod względem gospodarczym – powinien on także odzwierciedlać nadzieje i dobrostan obywateli europejskich: „W EKES-ie uważamy, że jednolity rynek dotyczy przede wszystkim ludzi, a prawo do przemieszczania się oznacza również swobodę pozostania”.

Enrico Letta zwrócił uwagę, że jednolity rynek ma się koncentrować na ludziach i im służyć. Konkurencyjności gospodarczej musi towarzyszyć ochrona socjalna, a swoboda poruszania się jest również swobodą pozostania w tym samym miejscu. „Drenaż mózgów ma katastrofalne skutki w niektórych krajach. Musimy zająć się kwestią swobody pozostania w tym samym miejscu i swobodą powrotu. Obecnie swoboda ta stanowi bilet w jedną stronę, co wpływa na konkurencyjność i stwarza duży problem w Europie”. (mp)

W dniu 8 marca 2024 r. w Brukseli Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny i Komisja Europejska zorganizowały konferencję pt. „Rzadkie choroby w UE – wspólne działania na rzecz kształtowania przyszłości europejskich sieci referencyjnych” (posiedzenie inauguracyjne w ramach działania JARDIN). Celem było uruchomienie wspólnej europejskiej inicjatywy dotyczącej chorób rzadkich w celu włączenia europejskich sieci referencyjnych do krajowych systemów opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym stworzeniu wspólnego frontu instytucji unijnych, państw europejskich, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, stowarzyszeń pacjentów, naukowców, praktyków i kierowników szpitali.

W dniu 8 marca 2024 r. w Brukseli Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny i Komisja Europejska zorganizowały konferencję pt. „Rzadkie choroby w UE – wspólne działania na rzecz kształtowania przyszłości europejskich sieci referencyjnych” (posiedzenie inauguracyjne w ramach działania JARDIN). Celem było uruchomienie wspólnej europejskiej inicjatywy dotyczącej chorób rzadkich w celu włączenia europejskich sieci referencyjnych do krajowych systemów opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym stworzeniu wspólnego frontu instytucji unijnych, państw europejskich, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, stowarzyszeń pacjentów, naukowców, praktyków i kierowników szpitali.

Systemy opieki zdrowotnej UE mają trudności z zapewnieniem wysokiej jakości i racjonalnej pod względem kosztów opieki zdrowotnej w przypadku chorób rzadkich lub chorób złożonych o niskiej częstości występowania, wpływających na codzienne życie około 30 mln Europejczyków. Dlatego ważne jest wykorzystanie potencjału europejskich sieci referencyjnych – wirtualnych sieci świadczeniodawców w całej Europie, które umożliwiają dyskusje na temat złożonych lub rzadkich chorób i schorzeń wymagających wysoce specjalistycznego leczenia oraz skoncentrowanej wiedzy i zasobów.

Wspólne działanie JARDIN to projekt łączący europejskie sieci referencyjne z krajowymi systemami opieki zdrowotnej, mający na celu zapewnienie ich zrównoważonego charakteru. W ramach tego działania opracowuje się krajowe ścieżki opieki powiązane z europejskimi sieciami referencyjnymi – krajowe sieci referencyjne odzwierciedlające i uzupełniające europejskie sieci referencyjne – oraz struktury dla pacjentów niezdiagnozowanych.

Projekt obejmuje 27 państw członkowskich UE, a także Norwegię i Ukrainę. Koordynuje go Austria, a łączne środki przeznaczone na jego realizację wynoszą 18,75 mln EUR (15 mln EUR z UE i 3,75 mln EUR od państw członkowskich) przez okres trzech lat. Oczekiwane wyniki programu JARDIN, obejmujące zalecenia, plany działania i sprawozdania z konkretnych projektów pilotażowych, powinny doprowadzić do opracowania lepszych planów krajowych w zakresie rzadkich chorób w państwach członkowskich UE. (mp)

Nasz głos się liczy!

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

Szereg czynników wpływających na Europę od czasu wojny napastniczej Rosji na Ukrainę wystawia na próbę nasze demokracje i przynosi poważne skutki społeczne, polityczne i finansowe dla każdego państwa członkowskiego i samej Unii. Jednak zawsze wierzę, że w trudnych czasach europejscy obywatele są zjednoczeni, a także gotowi utorować drogę naprzód i nadać Europie pożądany kształt na przyszłość, dla przyszłych pokoleń, gdy oddają głos na nowych europejskich przywódców.

Nasz głos się liczy!

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

Szereg czynników wpływających na Europę od czasu wojny napastniczej Rosji na Ukrainę wystawia na próbę nasze demokracje i przynosi poważne skutki społeczne, polityczne i finansowe dla każdego państwa członkowskiego i samej Unii. Jednak zawsze wierzę, że w trudnych czasach europejscy obywatele są zjednoczeni, a także gotowi utorować drogę naprzód i nadać Europie pożądany kształt na przyszłość, dla przyszłych pokoleń, gdy oddają głos na nowych europejskich przywódców.

Ze względu na to, że zbliżające się europejskie wybory będą miały kolosalny wpływ na kierunek UE w nadchodzących 5 latach, EKES połączył siły z Parlamentem Europejskim, podpisując protokół ustaleń w sprawie współpracy w ramach przygotowań do wyborów europejskich w dniach 6–9 czerwca 2024 r.

Doświadczenie pokazuje, że frekwencja w wyborach europejskich jest niższa niż w przypadku wyborów krajowych. Dlatego też EKES będzie aktywnie podnosić świadomość na temat zbliżających się wyborów europejskich. Mobilizując sieć skupiającą 90 mln osób – organizacje pracodawców, pracowników i inne organizacje społeczeństwa obywatelskiego – możemy przyczynić się do zwiększenia frekwencji.

Podjęto już szereg działań, począwszy od Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego w dniach 4–7 marca 2024 r. By przedyskutować nadchodzące wybory i przyszłość UE, wzięło w nim udział ponad 800 przedstawicielek i przedstawicieli organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz grup młodzieżowych.

Przyjęta na marcowej sesji plenarnej rezolucja jest apelem EKES-u dopingującym obywatelki i obywateli do głosowania. Pod hasłem #WYKORZYSTAJSWÓJGŁOS stworzono specjalną stronę internetową, na której znajdują się informacje o działaniach, wydarzeniach i inicjatywach członkiń, członków i pracowników EKES-u. Pierwszoplanową rolę odegrają w tym lokalne działania informacyjne członkiń i członków!

Wszystkie instytucje UE otworzą 4 maja swoje podwoje w celu uczczenia demokratycznego zaangażowania w wybory i rocznicy ogłoszenia deklaracji Schumana. By rozpowszechnić kampanię „Wykorzystaj swój głos”, nasz zaangażowany zespół „Bieg dla Europy” weźmie 26 maja udział w brukselskim biegu na 20 km. Nie można zapomnieć, że im więcej osób głosuje, tym silniejsza jest demokracja. Im więcej osób głosuje, tym większą legitymizacją cieszą się podejmowane decyzje. Tym razem obywatele, zwłaszcza młodzi, muszą wyjść z domu i oddać głos. W ten sposób mogą przyczynić się do zmian i nadać Europie oblicze, z którego będą dumni.

Społeczeństwo obywatelskie, które uwzględnia ogólne interesy europejskich obywateli, może odegrać pierwszorzędną rolę w tej kampanii, zwłaszcza w uświadamianiu znaczenia wyborów i zachęcaniu obywateli do głosowania.

Współpracujmy, docierajmy do obywateli i organizacji społeczeństwa obywatelskiego na wszystkich szczeblach – europejskim, krajowym i regionalnym – nawiązujmy z nimi prawdziwy dialog, wsłuchujmy się w ich głos i sygnalizujmy przywódcom politycznym, czego reprezentowane przez nas organizacje milionów obywateli oczekują od nowych posłów do PE i nowej Komisji w ciągu najbliższych 5 lat.

Nasz głos się liczy! #WYKORZYSTAJSWÓJGŁOS

Z wyrazami szacunku

Laurenţiu Plosceanu, wiceprzewodniczący ds. komunikacji