Polityka spójności zorientowana na rezultaty

Document Type
AS

W tym numerze:

  • Stanowisko EKES-u w sprawie raportów Draghiego i Letty – Matteo Carlo Borsani, Giuseppe Guerini i Stefano Palmieri
  • Obsesja konkurencyjności – Karel Lannoo, Centrum Studiów nad Polityką Europejską
  • Kompas konkurencyjności nie zapewnia równowagi między potrzebami przedsiębiorstw a prawami pracowników – Esther Lynch, ETUC
  • Przyszłość 500: rozwinąć europejskie przedsiębiorstwa tak, by osiągnęły globalny sukces – Stjepan Orešković, Rada Atlantycka
  • Europejska Koalicja na rzecz Sprawiedliwości w Biznesie przeciwna pakietowi zbiorczemu: interesy przedsiębiorstw nie powinny kierować unijną polityką – Andriana Loredan, Europejska Koalicja na rzecz Sprawiedliwości w Biznesie
Uslugi swiadczone w interesie ogolnym na rzecz dostepnego i przystepnego cenowo mieszkalnictwa

Wszyscy mieszkańcy Europy powinni mieć dostęp do dobrych, przystępnych cenowo i dostępnych mieszkań. Dlatego właśnie Stała Grupa Usługi Świadczone w Interesie Ogólnym EKES-u spotka się i omówi w Warszawie w dniu 6 marca 2025 r. podczas seminarium podczas polskiej prezydencji w Radzie UE, współorganizowanym przez EAPN Polska, rolę wysokiej jakości usług użyteczności publicznej w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych.

Fizyczne urzeczywistnienie rynku wewnętrznego UE w nowej sytuacji geopolitycznej

Document Type
AS

Ochrona stad ryb względem państw pozwalających na niezrównoważone połowy

Document Type
AC

Roczne sprawozdania UE na temat praworządności

Document Type
AC

Opracowanie europejskiej strategii wobec Arktyki

Document Type
AC

Infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych

Document Type
AC

Infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych

Document Type
PAC
Photo from 'The Jungle' project: Trench foot, a fungal infection that affects the feet, is one of the most common health problems among refugees attempting to cross the Białowieża Forest (October 2022). Copyright: Hanna Jarzabek

Hanna Jarząbek, hiszpańsko-polska dokumentalistka i kandydatka do nagrody Investigative Journalism for Europe (IJ4EU) Impact Award 2024, przedstawia ponury obraz sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, gdzie tysiące uchodźców usiłują przedostać się przez Puszczę Białowieską nazywaną dżunglą.

Hanna Jarząbek, hiszpańsko-polska dokumentalistka i kandydatka do nagrody Investigative Journalism for Europe (IJ4EU) Impact Award 2024, przedstawia ponury obraz sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, gdzie tysiące uchodźców usiłują przedostać się przez Puszczę Białowieską nazywaną dżunglą.

Hanna Jarząbek

Tysiące uchodźców, głównie z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki, usiłują od listopada 2021 r. przedrzeć się przez Puszczę Białowieską – ostatni las pierwotny w Europie położony wzdłuż granicy między Polską a Białorusią. Puszcza, którą niektórzy uchodźcy nazywają dżunglą, jest niebezpiecznym i trudnym do pokonania terenem, zwłaszcza dla osób nieznających surowego klimatu północno-wschodniej Europy. Wielu uchodźców pozostaje przez dłuższy czas więźniami lasu, gdzie są narażeni na ekstremalne warunki, brak jedzenia i wody, a zimą na wysokie ryzyko hipotermii i śmierci. Jeśli zostaną złapani przez Straż Graniczną, uchodźcy są zazwyczaj zmuszani do powrotu przez granicę, co często oznacza pozostawienie ich nocą w lesie po stronie białoruskiej, bez świadków i z telefonem, który został zniszczony, by uniemożliwić kontakt ze światem. Te przymusowe powroty, znane jako „pushbacki”, zdarzają się nawet w ekstremalnych warunkach, także w przypadku kobiet ciężarnych lub osób bliskich hipotermii, które są wydalane na terytorium Białorusi. Niektórzy uchodźcy twierdzą, że zostali zawróceni wielokrotnie, nawet 17 razy.

Poprzedni rząd wybudował wzmocniony u podstawy mur graniczny zwieńczony zwojami drutu kolczastego. Podobnie jak bariery w innych miejscach zapora nie powstrzymuje ludzi przed próbami przedostania się do Europy i naraża ich na inne poważne obrażenia. Straż Graniczna zainstalowała również w lesie kamery w celu wykrywania przemieszczających się uchodźców oraz pracowników organizacji humanitarnych. Ponieważ nie przygotowano dla nich obozów, uchodźcy ukrywają się w lesie, aby uniknąć zawrócenia na Białoruś, a coraz większa obecność wojsk utrudnia dostęp do pomocy humanitarnej.

Udzielanie pomocy humanitarnej na tej granicy od samego początku wiąże się z ogromnymi trudnościami. Gdy skrajnie prawicowy rząd stracił władzę w październiku 2023 r., zrodziła się nadzieja na zmianę polityki migracyjnej, lecz nadal trwa przemoc i odrzucenie, a dostęp do opieki medycznej jest ograniczony. Wzdłuż 400-kilometrowej granicy pomocy medycznej udziela jedynie trzech pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin z organizacji Lekarze bez Granic. Organizacja nie ma tu stałej bazy, inaczej niż w innych regionach przygranicznych borykających się z podobnym przepływem migracyjnym. Jej przedstawiciele pracują w trudnych warunkach, często po zmroku, bez odpowiedniego sprzętu pozwalającego na dokładną diagnozę. Dostosowują leczenie do warunków panujących w lesie, na przykład stosują infuzję dożylną w nocy lub niosą pilną pomoc lekarską w poważnych przypadkach takich jak poronienie.

Po budowie muru do częstych problemów zdrowotnych dochodzą również różne złamania, gdyż ludzie usiłujący pokonać zaporę czasami spadają nawet z pięciometrowej wysokości. Niektóre złamania wymagają skomplikowanych operacji i miesięcy rehabilitacji. W takich przypadkach, podobnie jak w przypadku hipotermii, jedynym rozwiązaniem jest wezwanie karetki pogotowia ratunkowego, choć wiadomo, że dana osoba zostanie zatrzymana i będzie nadzorowana przez Straż Graniczną podczas pobytu w szpitalu. Po wypisaniu danej osoby ze szpitala Straż Graniczna decyduje na podstawie własnych kryteriów, czy wysłać ją do zamkniętego czy też otwartego ośrodka dla cudzoziemców. Według kilkorga rozmówców zdarzały się już sytuacje, gdy po pobycie w szpitalu uchodźcy byli przewożeni przez Straż Graniczną z powrotem do lasu i zawracani na stronę białoruską i cała historia się znowu powtarzała.

W ostatnich miesiącach liczba żołnierzy stacjonujących na granicy polsko-białoruskiej również stale rośnie, co odzwierciedla eskalację napięć w regionie. W czerwcu 2024 r. migrant zaatakował na granicy polskiego żołnierza, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. W reakcji na to nasiliła się kampania antyimigracyjna nowego rządu, który wprowadził ustawę zezwalającą żołnierzom na używanie broni za każdym razem, gdy uznają to za konieczne, i zwalniającą ich w takich przypadkach z odpowiedzialności. Ta decyzja budzi poważne obawy, zwłaszcza w świetle wcześniejszych alarmujących incydentów związanych z użyciem siły. Na przykład w październiku 2023 r. syryjski uchodźca został w ciągu dnia postrzelony w plecy i odniósł poważne obrażenia. Podobnie w listopadzie 2023 r. wolontariusze niosący pomoc humanitarną poinformowali, że Straż Graniczna oddała strzały w ich kierunku bez uprzedniego ostrzeżenia, gdy starali się udzielić pomocy. Nowa ustawa nie tylko grozi normalizacją takich niebezpiecznych praktyk, lecz tworzy również atmosferę bezkarności i stanowi zagrożenie zarówno dla uchodźców, jak i dla osób niosących pomoc humanitarną. Ta polityka podważa podstawowe prawa człowieka i może prowadzić do eskalacji przemocy w niestabilnym regionie przygranicznym, gdyż zapewnia żołnierzom nieograniczone uprawnienia.

Donald Tusk stara się tworzyć wizerunek większej otwartości i świadomości praw człowieka, lecz jego rząd kontynuuje narrację poprzedniej ekipy rządzącej, która przedstawiała migrantów na tej granicy jako zagrożenie dla polskiego społeczeństwa, odczłowieczała ich i nazywała terrorystami lub przestępcami. Poprzedni rząd próbował również zaklasyfikować osoby niosące pomoc humanitarną jako pomocników w handlu ludźmi, co jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do 8 lat. Wydaje się, że polityka ta nie zmieni się pod rządami Donalda Tuska. 28 stycznia 2025 r. pięcioro wolontariuszy, którzy pomogli rodzinie z Iraku i obywatelowi Egiptu w 2022 r., stanie przed sądem i może ponieść tak surową karę.

Nowo ogłoszona polityka migracyjna (z października 2024 r.) nie nastraja zbyt optymistycznie. Obowiązuje wciąż wprowadzona w lipcu ubiegłego roku strefa buforowa. Znacznie utrudnia ona dostęp organizacjom humanitarnym, w tym Lekarzom bez Granic, i tym samym pomoc dla uchodźców. Dla dziennikarzy jest także przeszkodą w dokumentowaniu naruszeń praw człowieka przez polskie władze.

Najbardziej kontrowersyjnym aspektem tej polityki jest jednak plan zawieszenia prawa do azylu na granicy polsko-białoruskiej, co jest rażąco sprzeczne z podstawowymi prawami człowieka uznawanymi w całej Europie. Ponadto ta polityka będzie miała dalekosiężne konsekwencje dla lokalnych mieszkańców regionu przygranicznego, lecz nie skonsultowano się przy jej opracowaniu ani z nimi, ani z organizacjami humanitarnymi. Te organizacje, które niestrudzenie przychodzą na ratunek uchodźcom, posiadają również cenną wiedzę o sytuacji, o potrzebach osób usiłujących przedostać się przez las oraz o wyzwaniach, które przed nimi stoją. Pomijanie ich wiedzy nie tylko podważa wysiłki humanitarne, lecz grozi również pogorszeniem się i tak już tragicznej sytuacji.

Niniejsza relacja śledcza została zrealizowana dzięki grantowi z funduszu Investigative Journalism for Europe (IJ4EU).

Hanna Jarząbek jest hiszpańsko-polską dokumentalistką, mieszka w Madrycie, ukończyła studia na wydziale nauk politycznych i pracowała jako analityczka ds. polityki dla agencji ONZ. Jej prace, w których wykazuje się wrażliwością i szacunkiem, skupiają się na takich zagadnieniach jak dyskryminacja, tożsamość płciowa, różnorodność seksualna oraz przepływy migracyjne wzdłuż wschodnich granic UE. Jej zdjęcia były publikowane w czołowych mediach, takich jak „El País” i „Newsweek Japan”, pokazywane na międzynarodowych wystawach i wielokrotnie nagradzane, w tym nominacją do IJ4EU Impact Award 2024 oraz Leica Oskar Barnack Award 2023.

Zdjęcie z projektu „Dżungla”

Stopa okopowa – grzybica stóp – jest jednym z najczęstszych problemów zdrowotnych wśród uchodźców usiłujących przedostać się przez Puszczę Białowieską (październik 2022 r.).