Andrej Gniot

Żeby trafić do aresztu w Białorusi, wystarczy wybrać niewłaściwy zawód. Co więcej, za tak fatalny wybór można być aresztowanym nawet w środku Europy, np. w Serbii, a tak prestiżowa organizacja międzynarodowa, jak Interpol, jeszcze to ułatwi. Przemawia przeze mnie sarkazm i gorycz, jednak nie przesadzam. Nazywam się Andrej Gniot. Jestem białoruskim filmowcem, dziennikarzem i byłym więźniem politycznym. Oto moja historia.

Andrej Gniot

Żeby trafić do aresztu w Białorusi, wystarczy wybrać niewłaściwy zawód. Co więcej, za tak fatalny wybór można być aresztowanym nawet w środku Europy, np. w Serbii, a tak prestiżowa organizacja międzynarodowa, jak Interpol, jeszcze to ułatwi. Przemawia przeze mnie sarkazm i gorycz, jednak nie przesadzam. Nazywam się Andrej Gniot. Jestem białoruskim filmowcem, dziennikarzem i byłym więźniem politycznym. Oto moja historia.

W 1999 r. postanowiłem, że będę dziennikarzem – miałem wtedy 17 lat. Telewizja i radio były moją pasją, marzeniem i hobby. Czy nastolatek może wyobrazić sobie, że w jego kraju niezależne dziennikarstwo będzie uważane za ekstremizm, a wszystkie dozwolone media zostaną sprowadzone do tuby propagandowej? Nie, nikt z nas nie spodziewał się, że do tego dojdzie w Europie w XXI wieku. Tymczasem dokładnie tak jest teraz w Białorusi rządzonej przez dyktatora – nie ma w niej ani jednego niezależnego ośrodka medialnego. Wszystkie media są własnością państwa. Państwo ściśle kontroluje politykę redakcyjną, która brzmi krótko: chwalimy samozwańcze rządy Łukaszenki, a kto ośmieli się je skrytykować, choćby i konstruktywnie, zostaje nazwany „wrogiem narodu” – to określenie zapożyczone jeszcze z czasów komunizmu.

I tak w 2005 r. jako młody i naiwny absolwent dziennikarstwa próbowałem znaleźć swoje miejsce w tym zawodzie. Podczas studiów i po ich zakończeniu zdobyłem wiele praktycznych doświadczeń w telewizji i radiu. Dokładnie wiedziałem, czego chciałem. Jednak zakres możliwości szybko się kurczył – prywatne radiostacje znikały lub były przejmowane przez państwo, a niezależne stacje telewizyjne nie miały nawet zapewnionej częstotliwości nadawczej. Wybór był prosty – można było albo zająć się propagandą, albo unikać niewygodnych tematów i ograniczyć się do nieszkodliwej rozrywki. Dziennikarstwo w Białorusi przetrwało tylko dzięki kilku gazetom i niezależnym portalom internetowym. Wiele dziennikarek i dziennikarzy odeszło z zawodu, wielu poddawano represjom. Białoruskie Ministerstwo Informacji regularnie wysyłało ostrzeżenia do mediów. Wystarczyły tylko trzy takie ostrzeżenia, by radiu czy gazecie cofnąć licencje. Według Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy w latach 2020–2024 liczba gazet spadła o 21 %. Ostały się jedynie niegroźne tytuły, adresowane np. do miłośników spędzania czasu na daczy, amatorów dowcipów czy krzyżówek. Wszystkie niezależne wydawnictwa społeczno-polityczne albo zostały zamknięte, albo rezygnowały z druku, ponieważ ich funkcjonowanie stało się niemożliwe.

Na szczęście znalazłem dla siebie kompromisowe rozwiązanie: w sferze publicznej przestawiłem się na reżyserię i działalność kreatywną – z dużym sukcesem. Jednocześnie jako wolontariusz kontynuowałem pracę dziennikarską, nie ujawniając nazwiska, aby się nie narażać. Okazało się to skuteczną taktyką. Dzięki doświadczeniu i kontaktom zawodowym od 2020 r. mogłem dostarczać niezależnym mediom aktualne materiały wideo, a także zaangażować się w działalność obywatelską i polityczną – byłem współzałożycielem ruchu obywatelskiego na rzecz praw człowieka „Wolne Stowarzyszenie Sportowców Białorusi SOS.BY”. Oskarżano mnie o stronniczość i tendencyjność, choć tak naprawdę tylko opowiedziałem się za swoimi rodakami. Jednak dyktatura nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, tak samo zresztą jak propaganda z dziennikarstwem.

W 2021 r. w rankingu wolności prasy Białoruś znalazła się na 158. pozycji spośród 180. W porównaniu z 2020 r. był to spadek o pięć miejsc. „Białoruś jest dla pracowników mediów najbardziej niebezpiecznym krajem w Europie” – ostrzega międzynarodowa organizacja praw człowieka Reporterzy bez Granic.

Warto zwrócić uwagę na preferencje informacyjne Białorusinów w roku 2020, który był rokiem protestów – dla 60% respondentów głównym źródłem informacji był internet i media społecznościowe. Telewizja – tylko dla 11% respondentów. Media drukowane – dla 7%, a radio – dla 5%. Gdy reżim dyktatorski zdał sobie z tego sprawę, zaczął działać ostro i bezkompromisowo. Najważniejszą zmianą stała się walka z tzw. ekstremizmem jako podstawa cenzury i prześladowań. Władze zaczęły blokować dostęp do treści tych mediów, które prowadziły swoją działalność z zagranicy, a wszelką współpracę z nimi uznały za przejaw ekstremizmu.

Pod koniec 2023 r. w Białorusi w więzieniu przebywało 32 dziennikarek i dziennikarzy. W ośrodkach detencyjnych byli poddawani naciskom i nieludzkiemu traktowaniu. Działacze na rzecz praw człowieka donoszą, że bloger i dziennikarz Radia Swoboda Ihar Łosik w kolonii więziennej przez dłuższy czas prowadził strajk głodowy, a następnie kaleczył sobie ręce i szyję. Za swoją działalność został skazany na 15 lat więzienia. Władze nasiliły postępowania karne za wszelkie formy współpracy z niezależnymi mediami, które określano jako „formacje ekstremistyczne”. Reżim białoruski posunął się nawet do tego, że prześladuje nie tylko przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, ale również zwykłych obywateli, którzy komentują wszelkie wydarzenia społeczne i polityczne dla dziennikarzy.

31 października 2024 r. moje osobiste konto na Instagramie uznano za „materiał ekstremistyczny”. To oznacza, że nie tylko ja, ale również wszyscy moi obserwatorzy na Białorusi będą ścigani za subskrybowanie mojego konta. Ponad 5 tys. zasobów internetowych w Białorusi dyktatura zaklasyfikowała jako ekstremistyczne. Chyba żaden inny kraj europejski nie może się poszczycić tak imponującymi statystykami. Czy sytuacji dziennikarstwa w naszym kraju poświęca się wystarczającą uwagę? Szczerze mówiąc – nie. Zbyt mało się o tym mówi i zbyt mało się robi. Tymczasem białoruski reżim nie tylko rozmontował same struktury dziennikarstwa, ale przede wszystkim fizycznie niszczy dziennikarzy.

Usiłuje również prześladować dziennikarzy i działaczy poza granicami Białorusi. Mój przykład dobitnie pokazuje, na czym to polega. Białoruska dyktatura do swych ponurych celów nauczyła się wykorzystywać instytucje demokratyczne. Dziennikarzy, działaczki, blogerów, aktywnych politycznie obywateli ściga się za przestępstwa podatkowe, głównie za niepłacenie podatków w minionych latach. Stanowi to świetną zasłonę dymną, która pozwala ukryć faktyczne motywy polityczne leżące u podstaw prześladowań. Działacz na rzecz praw człowieka i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki jest w więzieniu pod zarzutem finansowym. Redaktor naczelna niezależnego portalu informacyjnego „TUT.BY” (zlikwidowanego przez reżim w 2020 r.) i jej redakcyjni koledzy trafili do więzienia na podstawie tego samego artykułu dotyczącego przestępstw finansowych. Tenże artykuł zaakceptował Interpol jako podstawę do poszukiwania mnie. Interpolowi prawie osiem miesięcy zajęło dochodzenie wewnętrzne, które wykazało, że poszukiwanie mnie narusza art. 2 i 3 jego statutu. Mimo to zostałem aresztowany i spędziłem w głównym więzieniu w Belgradzie siedem miesięcy i sześć dni. Przez pięć miesięcy przebywałem w areszcie domowym o znacznych ograniczeniach. Sąd Najwyższy Serbii dwukrotnie orzekł o wydaniu mnie dyktatorskim władzom Białorusi. Mój adwokat i ja dwukrotnie skutecznie odwołaliśmy się od tej decyzji o ekstradycji. Cała ta walka zabrała mi w sumie rok życia, zrujnowała zdrowie fizyczne i psychiczne. Wszystko przez to, że wybrałem niewłaściwy zawód w złym kraju. Tylko dlatego, że miałem swoje zdanie i wyrażałem je poprzez aktywne obywatelstwo.

Na szczęście udało mi się wygrać – w przeciwnym razie nie czytalibyście tych słów. Dzięki niewiarygodnej solidarności dziennikarzy, polityków, społeczeństwa obywatelskiego i organizacji praw człowieka wydostałem się z Serbii i bezpiecznie dotarłem do Berlina. Dla mnie to jednak nie koniec. Wciąż dochodzę do siebie i myślę o walce, która mnie czeka. Mój zawód jest moim powołaniem – nawet jeśli niektórzy uważają go za ekstremizm. Wiem, że niezależne dziennikarstwo jest integralną częścią tego demokratycznego społeczeństwa, które Białorusini chcą zbudować. Liczymy, że do tego ważnego celu nie będziemy dążyć osamotnieni.

Peter Schmidt, Diandra Ní Bhuachalla i Arnaud Schwartz

Jako przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego UE na COP29 w stolicy Azerbejdżanu Baku – EKES opowiedział się za pilnymi i konkretnymi działaniami w dziedzinie klimatu oraz za nadaniem priorytetu sprawiedliwości społecznej i środowiskowej w negocjacjach klimatycznych. 

Peter Schmidt, Diandra Ní Bhuachalla i Arnaud Schwartz

Jako przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego UE na COP29 w stolicy Azerbejdżanu Baku – EKES opowiedział się za pilnymi i konkretnymi działaniami w dziedzinie klimatu oraz za nadaniem priorytetu sprawiedliwości społecznej i środowiskowej w negocjacjach klimatycznych. 

Przewodniczący grupy ad hoc ds. COP Peter Schmidt opowiedział nam o głównych postulatach EKES-u w dziedzinie finansowania działań w związku ze zmianą klimatu, które było głównym tematem COP29.

Peter Schmidt: Gwałtowne nasilenie się ekstremalnych zdarzeń meteorologicznych na całym świecie jest sygnałem alarmowym przypominającym o konieczności wyznaczenia ambitniejszych celów klimatycznych. Wziąwszy pod uwagę, że ten rok będzie zapewne najcieplejszym w historii, coraz częściej dochodzi do coraz poważniejszych antropogenicznych klęsk klimatycznych, takich jak powodzie, pożary roślinności i susze. Klęski te potęgują nierówności społeczne. Zaniechanie działań w dziedzinie klimatu jest znacznie bardziej kosztowne od działania.

Stawka COP29 jest wysoka. Porozumienie w sprawie globalnych rozwiązań w zakresie finansowania działań w związku ze zmianą klimatu ma kolosalne znaczenie dla krajów rozwijających się, gdyż pozwoli im uwolnić środki na ten cel. Podczas COP29 w Baku EKES przedstawił zalecenia oparte na naszej opinii w sprawie finansowania działań w związku ze zmianą klimatu i skupił się na przekształceniu międzynarodowej architektury finansowej w celu odblokowania oraz usprawnienia finansowania i zapewnienia jego dostępności.

Podkreśliliśmy potrzebę wytyczenia nowego zbiorowego celu ilościowego, by wypełnić luki w finansowaniu oraz sprawić, by było ono bardziej adekwatne do założeń, przyjazne dla różnorodności biologicznej, skuteczne i precyzyjnie ukierunkowane na kraje i społeczności najbardziej wrażliwe na zmianę klimatu. Przepływy na finansowanie działań w związku ze zmianą klimatu powinny opierać się na zasadach sprawiedliwej transformacji zgodnie z porozumieniem paryskim oraz – przede wszystkim – z celami zrównoważonego rozwoju. Zasadnicze znaczenie mają długofalowe zobowiązania zarówno podmiotów publicznych, jak i prywatnych. Finanse publiczne odegrają pierwszoplanową rolę w uruchomieniu i ograniczeniu ryzyka inwestycji prywatnych w inicjatywy klimatyczne.

Chociaż należy umożliwić dostęp do finansowania lokalnych inicjatyw i ruchów oddolnych, to Komitet postuluje również przyjęcie kompleksowego podejścia, by przerwać cykl zadłużenia i niedoinwestowania w zakresie przystosowania się do zmiany klimatu. Apelujemy o sprawiedliwy podział funduszy klimatycznych w celu wyeliminowania dysproporcji. Ponadto zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego jest niezbędne do wypracowania inkluzywnego i demokratycznego podejścia, które zapewni skuteczność i zrównoważoność inwestycji klimatycznych.

Młodzieżowa delegatka EKES-u na COP (w latach 2023–2025) Diandra Ní Bhuachalla opowiedziała, jakie oczekiwania wiąże z COP29. Jakie najpilniejsze kwestie klimatyczne wymagają rozwiązania w pierwszej kolejności z punktu widzenia młodej osoby?

Diandra Ní Bhuachalla: Po rozczarowaniu wynikami COP28 starałam się nie pokładać zbyt dużych nadziei w COP29. Zdawałam sobie sprawę, że wyniki kolejnej corocznej konferencji nie będą w pełni satysfakcjonujące ze względu na wybór przewodnictwa kraju, który jest w dużym stopniu zależny od dochodów z paliw kopalnych, i trudno mi było zachować optymizm.

Na usystematyzowanych spotkaniach młodzieżowej grupy zadaniowej skonsultowałam się jednak z organizacjami młodzieżowymi z całej Europy w ramach programu delegatów młodzieżowych EKES-u na COP. Podjęłam decyzję, że najlepiej będzie skupić się na sprawiedliwości klimatycznej, sprawiedliwej transformacji, finansowaniu działań w związku ze zmianą klimatu, nowym zbiorowym celu ilościowym oraz zwiększeniu konstruktywnego udziału młodzieży w międzynarodowych procesach decyzyjnych.

Widziałam, jak wiele negocjacji w pierwszym tygodniu spełzło na niczym ze względu na całkowity brak konsensusu i współpracy, w tym w zakresie płci, finansowania działań w związku ze zmianą klimatu i sprawiedliwej transformacji. Mam świadomość, że znowu zbyt wiele oczekiwałam i dlatego postanowiłam włożyć wysiłek przede wszystkim w rzecznictwo na imprezach towarzyszących oraz spotkaniach dwustronnych. Liczę głównie na to, że zachowamy obecny sposób mówienia, zwłaszcza o prawach człowieka, i że poczynimy pewne postępy w przygotowaniach do konferencji COP30, z którą wszyscy wiążą największe nadzieje.

Ze względu na powiązanie zmiany klimatu i jej skutków z innymi dziedzinami życia nie odważę się na stworzenie hierarchii ważności czy pilności spraw. Młodzież niepokoi się o swoją przyszłość: o bezpieczeństwo zatrudnienia i konieczność zmiany kwalifikacji, mieszkanie, rodzinę, ochronę przed burzami, powodziami i erozją, zdrowie i jakość życia przyszłych dzieci, a nawet następnego pokolenia. Obawia się również, że będzie musiała brać udział w znacznie trudniejszych negocjacjach klimatycznych, gdy zajmie miejsce obecnych decydentów, ponieważ zbyt mało dzisiaj robimy, by powstrzymać wpływ zmiany klimatu, który będzie odczuwalny przez dziesiątki lat.

Już teraz potrzebujemy sprawiedliwości klimatycznej. Realistycznego finansowania działań w związku ze zmianą klimatu. Godziwego, sprawiedliwego i godnego zatrudnienia i transformacji energetycznej. Ambitnych celów. Wdrożenia.

Powszechnego zaangażowania.

COP16 w sprawie różnorodności biologicznej w październiku w Cali w Kolumbii zakończyło się chaosem i fiaskiem porozumienia w sprawie finansowania na rzecz przyrody. Zapytaliśmy Arnauda Schwartza, przedstawiciela EKES-u na COP16, czy pomimo tego niepowodzenia możemy zachować optymizm. Jakie działania należy podjąć, aby poczynić postępy w zakresie ochrony różnorodności biologicznej?

Arnaud Schwartz: Potrzebujemy 200 mld USD rocznie. Według ONZ jest to kwota potrzebna do realizacji celów w zakresie różnorodności biologicznej (w tym wszelkiego rodzaju finansowanie – publiczne, prywatne, krajowe i międzynarodowe). O co w tym chodzi? Chodzi tu po prostu o powstrzymanie następującego coraz szybciej wymierania żywych organizmów, o odbudowę zasobów przyrodniczych oraz o ocalenie przyrody w świecie nadającym się do życia. Czyli o to, by zapobiec zagładzie przyrody wskutek chciwości i głupoty.

Jaka przyszłość maluje się po fiasku COP16?

Każdy z nas powinien zadać sobie i innym ludziom w swoim otoczeniu to pytanie. Tym bardziej, że – jak wiadomo – w samej Francji co roku ponad jedną czwartą tej kwoty przeznacza się na przygotowania do wojny lub na jej prowadzenie. W ujęciu globalnym spotkanie w Cali było zaprzepaszczeniem szansy, gdyż zabrakło woli politycznej i solidarności gospodarczej.

Jednak nie wszystko przepadło.

Widać światełko w tunelu: na tej COP, po około 30 latach uników, uznano rolę ludów tubylczych i społeczności lokalnych jako strażników różnorodności biologicznej, a także rolę społeczności pochodzenia afrykańskiego. Stworzono również nowy fundusz ONZ pod nazwą Fundusz Cali. W perspektywie długoterminowej będzie służyć do pobierania dobrowolnych składek od przedsiębiorstw prywatnych, z których połowa będzie trafiać do wyżej wymienionych grup. Uff!

Wreszcie dostrzeżono, że te grupy są...

Są częścią nas, a my jesteśmy ich częścią. Aby dalej podążać wspólną ścieżką, dla wspólnego dobra należałoby zacząć od przywrócenia gospodarki na odpowiednie tory. A zatem... Na co czekamy? By przestać podcinać gałąź, na której siedzimy, musimy zrewidować finanse międzynarodowe i zasady handlowe.

Delegaci EKES-u na COP29 Peter Schmidt i Diandra Ní Bhuachalla skupili się na finansowania działań w związku ze zmianą klimatu, kierując się ostatnią opinią Komitetu „Finansowanie działań w związku ze zmianą klimatu: nowy plan działania na rzecz osiągnięcia ambitnych celów klimatycznych i celów zrównoważonego rozwoju”. Tematem jednego z głównych wydarzeń prowadzonych przez EKES w Baku 18 listopada była „Globalna perspektywa wspierania sprawiedliwej transformacji w sektorze rolno-spożywczym”. Przy tej okazji pochylono się nad kwestią tworzenia zrównoważonych, niskoemisyjnych systemów żywnościowych, które byłyby sprawiedliwe dla rolników, pracowników łańcucha żywnościowego oraz przyszłych pokoleń. Celem było usprawnienie współpracy między decydentami a społeczeństwem obywatelskim, wzmocnienie głosów globalnego Południa i wypracowanie inkluzywnych rozwiązań klimatycznych dla wszystkich.

Arnaud Schwartz wziął udział w spotkaniach jako członek delegacji UE i zaapelował o większą synergię między procesami ONZ dotyczącymi różnorodności biologicznej (CBD) i zmiany klimatu (UNFCCC), wycofanie dotacji o skutkach szkodliwych dla środowiska, by uwolnić większe środki finansowe, a także o aktywniejszą rolę zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego we wdrażaniu globalnych ram różnorodności biologicznej z Kunmingu/Montrealu. Więcej informacji o wkładzie EKES-u w COP16 można znaleźć tutaj.

Arnaud Schwartz jest sprawozdawcą opinii EKES-u „Kompleksowa strategia na rzecz różnorodności biologicznej na COP16: połączenie wszystkich sektorów na rzecz wspólnego celu”.

Komitet popiera wysiłki, by stworzyć ekosystem przemysłowy, który będzie mocniej nakierowany na człowieka i lepiej dostosowany do wyzwań przyszłości. Równocześnie apeluje o dogłębną debatę nad przemysłem 5.0 oraz jego skutkami społecznymi i gospodarczymi.

Komitet popiera wysiłki, by stworzyć ekosystem przemysłowy, który będzie mocniej nakierowany na człowieka i lepiej dostosowany do wyzwań przyszłości. Równocześnie apeluje o dogłębną debatę nad przemysłem 5.0 oraz jego skutkami społecznymi i gospodarczymi.

Przemysł 5.0 stawia kwestie społeczne i środowiskowe w samym centrum procesów biznesowych. W ten sposób idzie dalej niż przemysł 4.0, który kładł nacisk na cyfryzację i automatyzację. Komitet ostatnio przyjął opinię Przemysł 5.0 – jak to osiągnąć, w której poparł model przemysłowy ukierunkowany na ludzi, ceniący umiejętności i kreatywność człowieka.

W przemyśle 4.0 w dużej mierze pomijano wpływ automatyzacji na człowieka i zwracano niewielką uwagę na priorytety środowiskowe takie jak ograniczenie ilości odpadów, obieg zamknięty czy zielona energia. EKES zaznacza, że przemysł 5.0 powinien wypełnić te luki, przyznając pierwszeństwo wartościom demokratycznym, sprawiedliwości społecznej i zrównoważonej konkurencyjności. Giuseppe Guerini, sprawozdawca opinii w sprawie przemysłu 5.0, przekonuje, że transformacja cyfrowa powinna przyczynić się do powstania „nowego czystego ładu przemysłowego”, w którym kapitalną rolę będą odgrywały czynniki ludzkie i kreatywność człowieka.

W przemyśle 5.0 ludzie na nowo stają się osią produkcji, a ich wiedzę i umiejętności uznaje się za niezbędne dla osiągnięcia przewagi konkurencyjnej. Przemysł 5.0 równoważy automatyzację z ludzką kreatywnością, wykorzystując roboty współpracujące do powtarzalnych zadań oraz umożliwiając pracownikom skupienie się na projektowaniu, planowaniu i na obsłudze klienta. W tej zmianie paradygmatu kładzie się również nacisk na zdrowie i bezpieczeństwo pracowników oraz wsparcie dla osób zastąpionych przez automatyzację.

EKES wzywa instytucje UE, by wspierały przyszłościowy, ukierunkowany na człowieka ekosystem przemysłowy, który będzie się opierał na sprawiedliwości społecznej i inkluzywnej konkurencyjności. Popierając przemysł 5.0, Komitet wskazuje zarazem, że trzeba bardziej szczegółowo określić jego skutki gospodarcze, społeczne i technologiczne. Podwaliny tej wizji stanowią istniejące polityki europejskie, takie jak Zielony Ład, akt w sprawie sztucznej inteligencji czy program na rzecz umiejętności, jednak należy je uaktualnić, aby dostosować je do zasad przemysłu 5.0.

Aby przemysł 5.0 odniósł sukces, trzeba na wszystkich szczeblach zaangażować partnerów społecznych i pracowników. Dzięki takiemu inkluzywnemu podejściu powstanie środowisko pracy oparte na współpracy, które łączy atuty człowieka i maszyny. W ten sposób miejsca pracy staną się atrakcyjniejsze oraz bardziej innowacyjne i zrównoważone. (gb)

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) zorganizował 12 listopada w Parnawie w Estonii konferencję na temat wodoru niskoemisyjnego. Jej uczestnicy omówili i określili strategiczne działania na rzecz rozwoju zrównoważonej infrastruktury wodoru i jego pochodnych, ze szczególnym uwzględnieniem finansowania i wykorzystania.

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) zorganizował 12 listopada w Parnawie w Estonii konferencję na temat wodoru niskoemisyjnego. Jej uczestnicy omówili i określili strategiczne działania na rzecz rozwoju zrównoważonej infrastruktury wodoru i jego pochodnych, ze szczególnym uwzględnieniem finansowania i wykorzystania.

W konferencji pt. „Energia morska na potrzeby e-paliw: pobudzanie nowej gospodarki wodorowej uczestniczyli przedstawiciele ambasady Niderlandów w Estonii, Centrum Rozwoju prowincji Parnawa, Centrum Badań Stosowanych Metrosert, agencji Invest Estonia oraz zakładu Power2X, który rozwija produkcję e-metanolu.

Wodór odnawialny i niskoemisyjny to kluczowe elementy naszej transformacji energetycznej, a niedawne inicjatywy, takie jak ustanowienie Europejskiego Banku Wodoru, pokazały, że teraz jest dobry moment do rozwoju zrównoważonych rynków wodoru. Aby tak się stało, unijni i krajowi decydenci muszą zapewnić niezbędne środki do realizacji tych ambicji i ułatwić współpracę między państwami członkowskimi w celu przyjęcia skutecznych strategii.

Baiba Miltoviča, przewodnicząca Sekcji Transportu, Energii, Infrastruktury i Społeczeństwa Informacyjnego w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym, odniosła się do tej pilnej potrzeby, stwierdzając: Szybkie wprowadzanie wodoru odnawialnego ma krytyczne znaczenie nie tylko dla transformacji naszego systemu energetycznego, ale również dla zapewnienia społecznego i gospodarczego dobrobytu Unii Europejskiej. Musimy jednak mądrze ukierunkować nasze zasoby. Aby nasze działania były maksymalnie skuteczne, musimy priorytetowo traktować te sektory, z których emisje trudno zredukować. Trzeba także ustanowić odpowiednie normy ekologiczne i społeczne, które zapewnią sprawiedliwe i bezpieczne warunki pracy. (mp)

We wspólnym oświadczeniu podpisanym 14 listopada Baiba Miltoviča, przewodnicząca Sekcji Transportu, Energii, Infrastruktury i Społeczeństwa Informacyjnego (TEN) w EKES-ie, i Andres Jaadla, sprawozdawca opinii Komitetu Regionów (KR) w sprawie mieszkalnictwa, wezwali instytucje europejskie, aby pilnie podjęły działania, by wyprowadzić Unię Europejską z kryzysu mieszkaniowego. Przyjęli też z aprobatą powołanie europejskiego komisarza ds. energii i mieszkalnictwa, który będzie miał za zadanie przedstawić pierwszy w historii europejski plan na rzecz przystępnych cenowo mieszkań.

We wspólnym oświadczeniu podpisanym 14 listopada Baiba Miltoviča, przewodnicząca Sekcji Transportu, Energii, Infrastruktury i Społeczeństwa Informacyjnego (TEN) w EKES-ie, i Andres Jaadla, sprawozdawca opinii Komitetu Regionów (KR) w sprawie mieszkalnictwa, wezwali instytucje europejskie, aby pilnie podjęły działania, by wyprowadzić Unię Europejską z kryzysu mieszkaniowego. Przyjęli też z aprobatą powołanie europejskiego komisarza ds. energii i mieszkalnictwa, który będzie miał za zadanie przedstawić pierwszy w historii europejski plan na rzecz przystępnych cenowo mieszkań.

Deklaracja w sprawie mieszkalnictwa

  • Wzywamy Komisję Europejską, aby we współpracy z Parlamentem Europejskim, EKES-em i KR-em zorganizowała doroczny szczyt UE w sprawie mieszkań socjalnych i przystępnych cenowo. To spotkanie na szczycie powinno zgromadzić wszystkich interesariuszy, którzy angażują się w działania państw członkowskich na rzecz mieszkań socjalnych i przystępnych cenowo, opierając się na podejściu wielopoziomowym i wymianie najlepszych praktyk zgodnie z zasadą pomocniczości.
  • Popieramy plan kandydata na komisarza ds. mieszkalnictwa, by utworzyć ogólnoeuropejską platformę inwestycyjną na rzecz przystępnych cenowo i zrównoważonych mieszkań. Jej celem byłoby, we współpracy z EKES-em i KR-em, pilne wsparcie krajowych, regionalnych i lokalnych partnerstw mających położyć kres wykluczeniu mieszkaniowemu.
  • Zwracamy uwagę, że należy zbadać innowacyjne sposoby pobudzania inwestycji publicznych i uruchamiania istniejących funduszy UE, jeżeli mamy znaleźć długoterminowe rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego.
  • Nawołujemy instytucje UE, by wsparły gruntowną renowację budynków mieszkalnych, stosując zróżnicowane, długoterminowe i innowacyjne wsparcie finansowe i spójne ramy prawne, które będą adresowane do słabszych grup społecznych i do głównych podmiotów w terenie, w szczególności społeczności energetycznych i władz lokalnych.
  • Apelujemy o ściślejszą współpracę między podmiotami na różnych szczeblach sprawowania rządów: państwami członkowskimi, instytucjami UE, organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, samorządami regionalnymi, władzami lokalnymi.

Zobowiązujemy się pomóc we wdrażaniu środków określonych w deklaracji z Liège. W tym celu będziemy prowadzić wymianę poglądów organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz władz lokalnych i regionalnych z całej UE w ramach wspólnego wysiłku wszystkich instytucji UE, by rozwiązać kryzys mieszkaniowy i wzmocnić spójność europejską pod każdym względem.

Październik i listopad zapamiętamy jako miesiące niepowodzenia dwóch światowych szczytów dotyczących środowiska – COP16, Konwencji ONZ o różnorodności biologicznej, i COP29, konferencji klimatycznej ONZ. Oba wydarzenia skupiały się na finansowaniu, pilnie potrzebnym do ochrony przyrody i łagodzenia zmiany klimatu. Zwróciliśmy się do przedstawicieli EKES-u na tegorocznych COP – Petera Schmidta, Diandry Ní Bhuachalli i Arnauda Schwartza – o podzielenie się swoimi przemyśleniami na temat tego, co grozi światu, jeżeli nie podejmiemy działań na rzecz klimatu.

Październik i listopad zapamiętamy jako miesiące niepowodzenia dwóch światowych szczytów dotyczących środowiska – COP16, Konwencji ONZ o różnorodności biologicznej, i COP29, konferencji klimatycznej ONZ. Oba wydarzenia skupiały się na finansowaniu, pilnie potrzebnym do ochrony przyrody i łagodzenia zmiany klimatu. Zwróciliśmy się do przedstawicieli EKES-u na tegorocznych COP – Petera Schmidta, Diandry Ní Bhuachalli i Arnauda Schwartza – o podzielenie się swoimi przemyśleniami na temat tego, co grozi światu, jeżeli nie podejmiemy działań na rzecz klimatu.

Naszym niespodziewanym gościem jest Andrej Gniot, białoruski reżyser i dziennikarz, który właśnie został zwolniony z aresztu domowego w Serbii, gdzie spędził rok w areszcie ekstradycyjnym po tym, jak jego kraj oskarżył go o przestępstwa gospodarcze. Jego historia obrazuje los niezależnych dziennikarzy w dzisiejszej Białorusi, gdzie nawet najmniejsza krytyka wobec władzy może doprowadzić do uznania za wroga narodu i do uwięzienia pod fikcyjnymi zarzutami natury gospodarczej.

NIESPODZIEWANY GOŚĆ

Naszym niespodziewanym gościem jest Andrej Gniot, białoruski reżyser i dziennikarz, który właśnie został zwolniony z aresztu domowego w Serbii, gdzie spędził rok w areszcie ekstradycyjnym po tym, jak jego kraj oskarżył go o przestępstwa gospodarcze. Jego historia obrazuje los niezależnych dziennikarzy w dzisiejszej Białorusi, gdzie nawet najmniejsza krytyka wobec władzy może doprowadzić do uznania za wroga narodu i do uwięzienia pod fikcyjnymi zarzutami natury gospodarczej.

Zwyciężczynią konkursu fotograficznego „Łącząc UE” 2024 została Martina Cikojević, redaktorka i dziennikarka z Chorwackiego Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Dzięki swojemu zdjęciu pt. Grand Place w Brukseli w świetle księżyca wygrała dwudniowy pobyt w Brukseli podczas Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, który odbędzie się w marcu 2025 r.

Zwyciężczynią konkursu fotograficznego „Łącząc UE” 2024 została Martina Cikojević, redaktorka i dziennikarka z Chorwackiego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Dzięki swojemu zdjęciu pt. Grand Place w Brukseli w świetle księżyca wygrała dwudniowy pobyt w Brukseli podczas Tygodnia Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, który odbędzie się w marcu 2025 r.

Martina Cikojević uczestniczyła w tegorocznym seminarium „Łącząc UE”, które odbyło się w dniach 17–18 października w Brukseli. Wydarzenie zgromadziło rzeczników prasowych i specjalistów ds. komunikacji z unijnych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, a także dziennikarzy. Na seminarium, zatytułowanym „Bastion demokracji: jak pomóc dziennikarstwu przetrwać i prosperować”, dyskutowano o niespotykanych dotychczas wyzwaniach, wobec których stoją dziennikarze w świecie szybko rozwijającej się sztucznej inteligencji i rosnących nacisków politycznych.

Uczestnicy byli też obecni na sesji nawiązywania kontaktów, która obejmowała dwa warsztaty i odbyła się pod hasłem „Praca rzecznika prasowego lub specjalisty ds. komunikacji w epoce Instagramu, TikToka i sztucznej inteligencji – jak skutecznie komunikować”. Konkurs fotograficzny był częścią warsztatów pt. „Kilka wniosków na temat treści komunikacyjnych”, które poprowadził specjalista ds. komunikacji Tom Moylan.

Martina Cikojević powiedziała, że jej zdjęcie, na którym księżyc przebija się przez ciemne chmury i rozświetla noc, może też symbolicznie wiązać się z tematem seminarium. Nikt nie może powstrzymać księżyca od rozjaśniania ciemności. Nikt nie powinien powstrzymywać dziennikarzy przed mówieniem prawdy, dzięki której nasze społeczeństwo staje się lepsze, bezpieczniejsze i sprawiedliwsze – zaznaczyła.

Jako zwyciężczyni konkursu fotograficznego Martina Cikojević weźmie udział w drugim Tygodniu Społeczeństwa Obywatelskiego EKES-u, który odbędzie się w dniach 17–21 marca w siedzibie Komitetu w Brukseli. Ta edycja będzie poświęcona wzmacnianiu spójności i uczestnictwa w spolaryzowanych społeczeństwach.

Dział Prasy EKES-u gratuluje Martinie i dziękuje wszystkim, którzy nadesłali zdjęcia. (ll)

„Climate Reporters”, nowa litewska agencja informacyjna skupiająca się na klimacie, ma na celu rozwiązanie problemu znużenia informacjami o klimacie i przywrócenie tematyki zmiany klimatu na czołową pozycję w programach redakcyjnych. W tym doskonałym przykładzie dziennikarstwa obywatelskiego „reporterzy klimatyczni” łączą komunikację i aktywność klimatyczną, aby edukować ludzi na temat zmiany klimatu i oddać głos Matce Ziemi w czasie kryzysu środowiskowego. 

„Climate Reporters”, nowa litewska agencja informacyjna skupiająca się na klimacie, ma na celu rozwiązanie problemu znużenia informacjami o klimacie i przywrócenie tematyki zmiany klimatu na czołową pozycję w programach redakcyjnych. W tym doskonałym przykładzie dziennikarstwa obywatelskiego „reporterzy klimatyczni” łączą komunikację i aktywność klimatyczną, aby edukować ludzi na temat zmiany klimatu i oddać głos Matce Ziemi w czasie kryzysu środowiskowego.

Rūta Trainytė

Agencja informacyjna „Climate Reporters” rozpoczęła działalność w tym roku na Litwie. Jest to inicjatywa prowadzona przez organizacje pozarządowe (NGO) i przykład dziennikarstwa obywatelskiego. Celem agencji informacyjnej jest pomoc dziennikarzom w relacjonowaniu różnych aspektów kryzysu środowiskowego. W tym celu zespół agencji opracowuje teksty i przekazuje je redakcjom.

Agencję prowadzi społeczność aktywistów. Teksty są pisane przez dziennikarzy, specjalistów ds. public relations, przedstawicieli organizacji pozarządowych, aktywistów i naukowców – krótko mówiąc, przez osoby, dla których ważne jest to, co się dzieje, i które chcą przemian społecznych. Tworzą one również zarząd agencji „Cllimate Reporters”. Zarząd dba o to, by nowa inicjatywa była wiarygodna.

Pracownicy agencji nie są nowicjuszami w świecie komunikacji, ale zdobyli już znaczne doświadczenie w dziedzinie public relations, redagowania oraz tworzenia i utrzymywania portali internetowych. Również tematyka klimatu nie jest dla nas nowa. W ten właśnie sposób narodziła się ta inicjatywa. Robimy to, co robimy najlepiej, i łączymy te działania z aktywizmem klimatycznym. Oddajemy Matce Ziemi głos w czasie kryzysu środowiskowego.

Oczywiście pozostajemy w kontakcie z dziennikarzami. Dominującą tendencją w biurach redakcyjnych jest przekonanie, że wiadomości dotyczące klimatu nie są interesujące dla opinii publicznej i nie generują kliknięć. Redakcje unikają publikowania artykułów z nagłówkami o „zmianie klimatu” lub o „kryzysie klimatycznym”. Co oznacza zaprzeczanie kryzysowi klimatycznemu? Czy jest to sposób na ochronę społeczeństwa przed złymi wiadomościami i niepokojem?

Być może nie jest tak źle. Codziennie redakcje zalewane są ogromną falą wiadomości, które trudno jest przetworzyć w sensie fizycznym, nawet bez tworzenia wiadomości związanych z klimatem. Konieczna jest również znajomość tej tematyki. I tu jest miejsce dla nas. Kolejnym krokiem agencji „Climate Reporters” jest szkolenie dziennikarzy. Widzimy, że dziennikarze muszą dobrze zrozumieć tę tematykę, jeśli mają unikać rozpowszechniania pseudoekologicznego marketingu.

Innym pomysłem jest uczenie pewnych grup o zmianie klimatu – w atrakcyjny sposób. Przede wszystkim chcemy dotrzeć do młodych ludzi. Zdaliśmy sobie sprawę, że ta grupa dobrze reaguje na humor. Nie jesteśmy jeszcze pewni, jak będzie to wyglądać w przyszłości, ale już prowadzimy rozważania w tym kierunku.

Agencja informacyjna działa od dobrych sześciu miesięcy. Z naszych własnych doświadczeń wiemy, że potrzebna jest cierpliwość. Uparcie i z poczuciem misji stukamy do drzwi redakcji z naszymi wiadomościami. Nasze teksty są już publikowane na głównych litewskich portalach informacyjnych i otrzymujemy zaproszenia do programów radiowych.

Aby zapewnić wysoką jakość naszej pracy redakcyjnej, bardzo ważne jest, abyśmy otrzymywali znaczne wsparcie ze strony litewskich organizacji ekologicznych, aby nasze organizacje były członkami międzynarodowych sieci organizacji pozarządowych, aby nasi członkowie uczestniczyli w grupach roboczych na szczeblu UE oraz aby reprezentowali Litwę w EKES-ie. Dzięki temu możemy poszerzyć naszą gamę tematów i być na bieżąco.

Nasz związek z EKES-em wykracza poza fakt, że jeden z inicjatorów projektu, Kęstutis Kupšys, jest jego członkiem. Członkowie EKES-u mogą dzielić się odpowiednimi doświadczeniami ze swoich krajów, aby wzbogacić wiadomości dotyczące klimatu publikowane przez „Climate Reporters”. Rozmawialiśmy na przykład niedawno z członkiem EKES-u z Francji, Arnaudem Schwartzem, w związku ze Światowym Szczytem Różnorodności Biologicznej COP16. Spostrzeżenia, które przekazał nam bezpośrednio z Cali, doprowadziły do powstania artykułu „Climate Reporters”. Jego przemyślenia znalazły się wkrótce w litewskich mediach. Model ten, w ramach którego wiedza specjalistyczna członków EKES-u jest wykorzystywana do skutecznego informowania lokalnych odbiorców o globalnych wiadomościach, sprawdził się. W związku z tym wykorzystamy go ponownie w przyszłości.

Rūta Trainytė jest redaktorką w agencji informacyjnej ds. klimatu „Climate Reporters”. Agencja jest częścią finansowanego przez państwo projektu ŽALINK. Projekt, realizowany przez Sojusz Konsumencki, platformę współpracy na rzecz rozwoju oraz organizację pozarządową „Gospodarka o Obiegu Zamkniętym”, jest finansowany z programu dotyczącego zmiany klimatu Agencji Zarządzania Projektami Środowiskowymi Ministerstwa Środowiska Republiki Litewskiej.